reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

reklama

Jak nauczyć trzylatka samodzielnego jedzenia

aniolek20k

Fanka BB :)
Dołączył(a)
19 Wrzesień 2006
Postów
1 148
Miasto
lubuskie
powinnas byc naprawde twarda, nic jej niebedzie a jak zglodnieje to sama przyjdzie i cos zje, i zgadzam sie zadnych slodyczy ani podjadania

moja Julka miala 7 mies to dalam jej lyzke i jadla serek sie znaczy serek ladowal wszedzie tylko nie w buzi:-D
a ledwo co skonczyla rok to juz sama starala sie jesc cos typu serki czy jakies deserki a na niecale dwa latka juz sama jadla nawet zupy sama je, czasem chce ja pokarmic zwlaszcza jak gdzies mamy wychodzic to ona do mnie "duza jestem, umiem sama":-D
 
reklama

KingaMZ

Fanka BB :)
Dołączył(a)
28 Sierpień 2008
Postów
2 653
Miasto
Warszawa
inna sorry ale zly przyklad podalas troche...bo na wyzynanie sie zebow u dziecka nie mam wplywu a na nauke samodzielnego jedzenia owszem....a anaconda wyraznie napisala ze od zawsze sama ja karmila i nie wspomniala o tym ze uczyla juz ja samodzielnego jedzenia...wygodnie bylo samemu karmic bo z pewnoscia szybciej to szlo, dziecko sie nauczylo tego ze mama karmi to wiadomo ze sie buntuje...ze nie chce sama...mam taki sam przyklad u siebie w rodzinie. Uwazam ze im pozniej sie zacznie uczyc dziecko samodzielnego jedzenia tym trudniej bedzie do tego przekonac dziecko. Wiadomo ze poczatki sa trudne, bo jedzenie laduje wszedzie byle nie tam gdzie powinno..nie mowiac o balaganie dookola. Jak moj syn zaczal probowac jesc samodzielnie to nie raz myslalam ze cos mnie trafi, od gory do dolu brudny i wszystko inne...ale coz...cierpliwie sprzatalam, przebieralam, dawalam po raz kolejny i kolejny jedzenie i dzieki temu szybko opanowal te umiejetnosc. Wychodzilam z zalozenia ze przeciez cale zycie karmic go nie bede i w koncu musi sie nauczyc...a lepiej wczesniej niz pozniej. jak mial 2 lata to sie co niektorzy dziwili ze ja nei chce go karmic tylko daje mu zeby sam jadl...a jednoczesnie byli zdumieni tym ze bedac w tym wieku potrafi ladnie jesc zupe i nie rozlewa....
dla mnie osobiscie jesli 3latek nie chce jsc samodzielnie to nie jest absolutnie wynikiem tego ze nie dojrzalo do tego....tylko porpostu mu sie nie chce i tyle, a od rodzicow zalezy czy na to beda sobie pozwalali czy nie. Mi zalezy na tym zeby jak najszybciej usamodzielnic dziecko, zeby umial sam siebie obslugiwac i tyle...

anaconda duuuzo cierpliwosci zycze i dziewczyny maja racje z tym przygotowywaniem posilkow wspolnie itp. warto sprobowac...a noz to bedzie klucz do sukcesu :) oby!
 
Ostatnia edycja:

anaconda27

styczniówka2006
Dołączył(a)
5 Kwiecień 2006
Postów
14 221
Miasto
Lublin
Widzę że co niektóre dziewczyny źle zrozumiały mój problem, bo Maja doskonale radzi sobie z łyżką i widelcem i to nie w tym rzecz że ona nie umie sama jeść tylko że nie chce. Jak była młodsza chciała jeść sama i jej na to pozwalałam więc to nie tak że ja ją od zawsze wyręczam, ale od około roku jak jej daję łyżkę to mówi żebym ja ją karmiła i ja to robiłam. Jednak nadszedł czas że mam tego dość no i w związku ze zbliżającym się przedszkolem chcę żeby sama jadła.
 

KingaMZ

Fanka BB :)
Dołączył(a)
28 Sierpień 2008
Postów
2 653
Miasto
Warszawa
anaconda...heh...to tego to juz w ogole nie rozumiem ;) no ale mysle ze w takim razie latwiej ci bedzie i jak ja przetrzymasz..tzn dasz wybor albo jesz sama albo w ogole to szybko wroci do samodzielnego jedzenia. Dzieci sa uparte...ale nie az tak ;) powodzenia!
 
K

kaderka

Gość
ANAKONDA nie napisałaś wcześniej, że mała jadła sama więc faktycznie zostały wysunięte błędne wnioski. Więc najwidoczniej Maja zrobiła się leniuszkiem i jest jej wygodnie jak mama nakarmi, a ona się nie męczy. Jak już pisałam wcześniej nie odpuszczaj jej teraz, bo jak ulegniesz to pokażesz, jej, że może sobie tobą manipulować. Wiem, ze na pewno serce ci się kraje, że nie chce jeść i lepiej ją nakarmić bo w tedy wiadomo, że nie chodzi głodna, ale w tym momencie koło się zamyka. Jak już dziewczyny proponowały może jakieś fajne, kolorowe sztućce i talerzyki ją zachęcą?? Warto spróbować. I musisz się uzbroić w cierpliwość, a jak to nic nie da to jak pójdzie do przedszkola i zobaczy, że inne dzieci jedzą same, to na pewno się przełamie :tak::tak:. Będzie dobrze!!:-)

OZKANE twój sarkazm jest niepotrzebny :no:, nie uważam aby było jakimś wielkim wyczynem to, że roczne dziecko posługuje się łyżką i je samodzielnie posiłki. Wiadomo, że z różnym skutkiem - jak zupa to nie koniecznie całość wyląduje w buzi, a le jak jakieś pokarmy stałe typu mięsko ziemniaki to czemu nie?? Nie potrzeba do tego wielkich zdolności manualnych tylko cierpliwości ze strony rodziców.
 

KingaMZ

Fanka BB :)
Dołączył(a)
28 Sierpień 2008
Postów
2 653
Miasto
Warszawa
Kaderka, kinga ja to chciałabym Wam POGRATULOWAĆ najmocniej jak tylko potrafię. Niewiele bowiem znam dzieci, które kończąc roczek potrafią samodzielnie jeść. Tak sobie myslę, że skoro macie takie zdolne dzieci,to może dobrym pomysłem byłoby ten ich talent wykorzystywać i np. wcześniej posłać do szkoły,albo na róże kursy plastyczne powiedzmy, bo najwyraźniej dzieci posiadają zdolności manualne.
Ja też mam córkę, która niedługo skończy 3 latka. Też do niedawna karmiłam ją zakażdym razem. I wcale nie uważam, że robiłam źle. Moje dziecko nie było gotowe na samodzielne jedzenie. Od jakiegoś czasu poszła do przedszkola i od pierwszego dnia pobytu tam zaczęła jeść samodzielnie (oprócz zupy, która jeszcze jej się wylewa z łyżeczki)

1. aaa DZIEKUJE, faktycznie mam zdolne dziecko...a nie, nawet moge powiedziec ze dzieci bo moja corka ma pol roku i raczkuje :-p

2.. to bardzo mi przykro bo ja znam wiele dzieci, ktore majac rok potrafia sie dobrze poslugiwac lyzeczka...oczywiscie nie mowie tu o jedzeniu zupy bez rozlewania....tylko jedzenie typu danonki, wbijanie widelca np w kotlet i jedzenie go.

3. nie wiem co ma jedzenie do wczesniejszego pojscia do szkoly, nie na tym polega ocena czy dziecko sie nadaje do szkoly czy nie....:baffled:

4. twoje dziecko nie bylo gotowe czy ty?:baffled: po czym poznac ze dziecko nie jest gotowe? bo bardzo mnie to ciekawi....
....kiedys ogladalam jeden odcinek superniani gdzie byly trojaczki..mialy chyba ze 2 lata i ich matka uwazala ZE NIE SA GOTOWE na to zeby gryzc i przezuwac i wszystko im miksowala...a dzieci oczywiscie nie chcialy tego jesc....i co sie okazalo ze jednak SA GOTOWE I POTRAFIA co lepsze...sprawia im to przyjemnosc....:sorry:
 

potworek.pl

Potworkowa Mama :)
Dołączył(a)
29 Marzec 2006
Postów
6 550
Miasto
Brzeg
....kiedys ogladalam jeden odcinek superniani gdzie byly trojaczki..mialy chyba ze 2 lata i ich matka uwazala ZE NIE SA GOTOWE na to zeby gryzc i przezuwac i wszystko im miksowala...a dzieci oczywiscie nie chcialy tego jesc....i co sie okazalo ze jednak SA GOTOWE I POTRAFIA co lepsze...sprawia im to przyjemnosc....:sorry:

To może za dużo telewizji oglądasz :confused::confused::confused::confused::confused::confused::confused::confused::confused:
 

KingaMZ

Fanka BB :)
Dołączył(a)
28 Sierpień 2008
Postów
2 653
Miasto
Warszawa
nie bardzo rozumiem o co ci chodzi? dla przykladu to napisalam....ze rodzice czasem duzo bardziej przesadzaja i stwarzaja problem ktorego tak na dobra sprawe nie ma...a nawet jesli jest to na wlasne zyczenie. Swoje frustracje wyladowuj gdzie indziej.
 
Ostatnia edycja:

potworek.pl

Potworkowa Mama :)
Dołączył(a)
29 Marzec 2006
Postów
6 550
Miasto
Brzeg
nie bardzo rozumiem o co ci chodzi? dla przykladu to napisalam....ze rodzice czasem duzo bardziej przesadzaja i stwarzaja problem ktorego tak na dobra sprawe nie ma...a nawet jesli jest to na wlasne zyczenie. Swoje frustracje wyladowuj gdzie indziej.

Chodzi mi o to, że Anaconda chciała porad... A nie mądrości "bo moje dziecko jak się urodziło to już mówiło"... Nie o to chodzi...:sorry2:
Jeśli ktoś prosi o poradę - jak nauczyć 3 letnie dziecko jeść to chyba tej porady oczekuje, a nie mądrości w stylu 'moje dziecko jak miało rok to już samodzielnie jadło wszystkie posiłki"...:dry::dry::dry::dry::dry:
 
reklama

anaconda27

styczniówka2006
Dołączył(a)
5 Kwiecień 2006
Postów
14 221
Miasto
Lublin
Widzę że mój wątek stał się pewnego rodzaju polem do wymądrzania się na temat co wasze dzieci potrafią (w co zupełnie nie wierzę bo roczne dziecko nie jest w stanie jeść samo wszystkich posiłków w ciągu całego dnia). A jak zauważyłam nie doczytałyście sensu pytania podstawowego - mnie nie interesuje zupełnie od jakiego czasu dziecko uczy się trzymać łyżkę w ręku (bo to nie było w pytaniu) tylko jak przekonać trzylatka do tego by samo jadło. Proszę nie zaśmiecać tego wątku mądrościami tylko albo wypowiedzieć się konkretnie na postawione pytanie albo wcale się nie udzielać. A jeśli któraś chce się pochwalić jakie to zdolne ma dziecko to proszę o założenie nowego wątku i wypowiadanie się na nim.
 
Do góry