Czesc
U nas nauka sikania na nocniczek jest wlasnie w toku :-)
I musze powiedziec, ze sa rezultaty i z dnia na dzien Sandrunia rozumie co ma robic i gdzie :-) ;-)
Wszystko zaczelo sie od tego, ze byly upaly na dworze, a ze mamy duzy plac przed domekiem to corcia biegala po nim bez pampersa. W samych krotkich spodenkach i jak sie posiusiala to biegala taka mokra. Kilka razy probowalam ja wysadzac niekiedy siusiala, niekiedy bala sie i wstrzymywala, a niekiedy wogole nani kropelki nie popuscila. Ja jej tlumaczylam, co sie dizeje i ze jkazdy tak siusia i nikt nie ma pieluszki. W domku sadzalam na nocniczek i po kilka razy na dzien sadzalam ja i pytalam czy chce siusiu i ze tu trzeba siusiac. Chofdzila ze mna na siusiu do lazienki i pokazyalam ze mamusia ez siusia do kibelka (nawet ja na nim sadzalam) slyszala ze robie siusiu, a potem pokazalam, ze mama ma suche majteczki a ona jak sie zsiusiala to pokazywalm raczka ze ma mokre ;-) Po paru dniach nauki (dokladnie to 4 dni :-) ) Sandrunia caly dzien chodzi bez pampersa, i czesto wola siusiu lub ee(raz dziennie ;-) ) i wtedy raz dwa siadamy na nocniczek a potem sa pochwaly, buziaki i duze brawa i razem idziemy wylac zawartosc. Jest z siebie wtedy bardzo dumna :-) Pampersa zakladm tylko na noc i na drzemke popoludniowa, ale corcia przez sen nie siusia wiec budzi sie z suchutkim pampersem, od razu siada na nocniczek i zawsze zrobi co trzeba. Tak prawde moowiac to jedna pieluszka na 2 dni by wystarczyla ;-) :-) Jeszcze nie ejstem taka odwazna i boje sie nie zalozyc pieluszki do spania. Wydaje mi sie, ze jeszcze za wczesnie i zeby sie nie zrazila jakby tak chciala zrobic si podczas spania. Przyjdzie i na to czas :-) Ale pampersik corci juz przeszkadza bo jak go zakladam do spania to sie maca i go probuje zdejmowac ;-). Jestem bardzo dumna z mojego szkraba :-) :-) :-)
Zastanawiam sie tylko jak robic podczas dluzszych spacerow, jazdy samochodem czyw izyt u znajomych. Przez te dni zawsze jestesmy kolo domku. I jeszcze nigdzie dalej nie szlysmy. No nic zobaczymy co zrobimy :-)
Powodzenia w nauce siusiania do nocniczka.
Chcialam jeszcze powiedziec, ze na kazdego malucha przyjdzie czas i pora na samodzielne siusianie. Kazde dziecko jest inne i inaczej reaguje na rozne rzeczy. Wiec taka nauka jest indywidualna i kazdy znajdzie dla siebie dobra metode. Nic na sile i nie za wczesnie zeby dziecka nie zniechecic i nie przestraszyc. Ja zaczelam core uczyc siusiac do nocniczka zaraz po Nowym Roku i z mizernym skutkiem bo nie wiedzial co od niej chce, potem bala sie siusiac i bala sie tego , ze leci jej po nogach. Do tego stopnia sie przejela, ze na spacerku nie umiala sie spokojnie wysiusiac w pieluche. Stawala w roskroku i wolala mama mama. Zaprzestalam tej nauki. I po kilku miesiacach wrocilam znowu i teraz jest calkiem inaczej niz bylo wtedy. Nie byla jeszcze gotowa.