Witam.. jestem tu nowa.. mam taki dylemat.. moja dwuletnia coreczka umie zawolac jak chce "siusiu" ale to by bylo na tyle... jak slyszy slowo nocnik, robi nikczemna awanture i rzuca nocnikiem, na duzym kibelku tylko chce sie bawic kosmetykami bo ma wtedy do nich dostep.. nie mam pojecia, co robic z takim uparciuchem
dodam, ze mam jeszcze niespelna siedmiomiesieczna coreczke i czasem jest straszne urwanie glowy z takim przewijaniem na zmiane.. juz nie mam sily, a to ja wiekszosc czasu z nimi spedzam, niestety sama bo maz pracuje :/ macie jakies cudowne rady?? za kazda bede bardzo wdzieczna... pozdrawiam