WITAJ
MOJĄ CÓRKĘ ODZWYCZAIŁAM OD SMOCZKA CAŁKIEM NIEDAWNO ( MIAŁA DOKŁADNIE PÓŁTORA ROKU - TERAZ MA ROK I OSIEM MIESZIĘCY ).
MIAŁAM TAKIE SAME PROBLEMY JAK I TY PRZEGRYZANIE , PŁACZ ZA SMOKIEM W NOCY . JEDNAK U MNIE DOCHODZIŁO TEŻ SSANIE SMOKA W CIĄGU DNIA - KIEDY NP HUMOREK NIE DOPISYWAŁ.
POSZŁO NAM REWELACYJNIE ! POWIEDZIAŁAM NIKOLI ,ŻE PTASZKI PORWAŁY JEJ SMOCZKI , GŁOŚNO GROZIŁAM , MÓWIĄC NO NO PTASZKI - TAK NIE WOLNO ! NIKOLA POWTARZAŁA ZA MNĄ NO NO KRA KRA :laugh:
BYŁAM KONSEKWENTNA ! NIE DAŁAM JUŻ NIGDY WIĘCEJ SMOKA !
PIERWSZEJ NOCY NIKOLA PRZEBUDZIŁA SIĘ Z PŁACZEM , PRZYTULIŁAM JĄ , PRZYPOMNIAŁAM ,ŻE PRZECIEŻ TE NIEDOBRE PTASZKI ZABRAŁY

NIUNIA LEDWO LEDWO ZROBIŁA NO NO I ZASNĘŁA .
DRUGA NOC BYŁA PODOBNA , A NASTĘPNE JUŻ SUPER BEZ PRZEBUDZEŃ.
ŚMIESZNE JEST TO ,ŻE MAŁA DO TEJ PORY PAMIĘTA CO ZROBIŁY PTASZKI , GROZI IM , ALE SAMEGO SSANIA SMOKA NIE PAMIĘTA . W CZERWCU BYLIŚMY NA WCZASACH , TOWARZYSZYLI NAM ZNAJOMI Z 6 MIESIĘCZNYM CHŁOPCEM , KTÓREMU NIKOLA WKŁADAŁA DO BUZI SMOKA , PODAWAŁA GO CIOCI , ALE SAMA GO NIE PRÓBOWAŁA.
ŻYCZĘ POWODZENIA
POZDRAWIAM , MAGDA