U mnie również 2 lata, 2 straty. Jestem znowu na początku starań. Myślę często, nigdy nie odpuszczę.
Ale staram się żyć. Wychodzę z koleżankami, na siłownię, doceniam pracę, piękna pogodę i czas z partnerem. Właśnie zaczynam urlop i mam dużo planów [emoji3590] Robię to, co sprawia mi radość.
Starania i myśli są zawsze ze mną, dopóki nie urodze. Myślę codziennie, że niedługo będę tuliła mojego bejbiczka, jeszcze tylko chwila. Obracam negatywy w pozytywy. I tak lece.
Z pierwszym dniem okresu pozwalam sobie na dramę, a potem wstaje, poprawiam koronę i lecę dalej.
Będzie dobrze [emoji8]