reklama

Jak przygotować dziecko na pójście do przedszkola?

Temat na forum 'Przedszkola' rozpoczęty przez margaretta, 17 Wrzesień 2012.

  1. margaretta

    margaretta Początkująca w BB

    Witam wszystkie mamy:-)
    za rok czeka mnie wybieranie odpowiedniego przedszkola dla córeczki. Obecnie ma dwa latka i nie ryzykowaliśmy jeszcze wysyłania jej ani do przedszkola ani do żłobka. Ale przez ten rok chciałabym ją jakoś na to przygotować. Słyszałam o tym, że w niektórych miejscach są organizowane zajęcia adaptacyjne dla takich brzdąców. Czy ktoś słyszał gdzie? Najlepiej Katowice i okolice;-)
     
  2. jaimis

    jaimis Fanka BB :)

    no ja też za rok chcę wysłać mojego brzdąca do przedszkola no i jak się dowiadywałam w przedszkolu obok mnie to jakieś zajęcia są dopiero jak dziecko się dostanie, no i musi już nie używać pieluch, ani smoczków, butelek samodzielnie jeść, na dzień dzisiejszy mamy tylko jedzienie zaliczone :-)
     
  3. reklama
  4. kakakarolina

    kakakarolina Moderator

    w Katowicach na gwiazdach są takie zajęcia adaptacyjne ale chyba ich nie polecam.
    Baśniogród Centrum Edukacyjno Rozwojowe dla Dzieci i Rodziców - www.basniogrod.pl
    Z przedszkolem ma to nie wiele wspólnego. Moje chodziło na te zajęcia zdecydowanie niechętnie nie biorąc w nich praktycznie udziału za to w prawdziwym przedszkolu odnalazł się po kilku dniach. jednak co doświadczona kadra to doświadczona kadra w tych klubikach zajęcia prowadzą młode dziewczyny ale można tam pochodzić dla rozrywki (niestety drogiej) no i wiek dziecka aby bylo gotowe i zainteresowane rówiesnikami i umiało się z nimi dogadać i bawić musi mieć 3 lata wcześniej to bez sensu. Mój własnie poszedł bez przygotowania do przedszkola i świetnie sobie radzi
     
  5. Madzia_33

    Madzia_33 Mama Julki i Krzysia !!!

    Mój syn miał 2,8 w domu sam nic nie chciał robić tyle ze był odpieluchowany na maxa juz w wieku 2 lat W przedszkolu radził sobie lepiej niz starsze dzieci w grupie (od samego poczatku ) nawet umiał jesc sam co bardzo mnie dziwiło bo w domu zawsze rączka boli - i to czesto do dziś:-)
    z córka było podobnie - tyle ze była 2 miesiace starsza
    Nie chodzilismy na żadne zajęcia adaptacyjne do przedszkola ani do zadnego MDK
    Towarzystwo rówieśników zapewniał plac zabaw

    co do wyboru - to kierowałam sie najblizszym przedszkolem -akurat mam pod blokiem - dowozenie dzieci to masakra - jak jestes chora to im blizej tym lepiej bo łatwiej dziecko zaprowadzic i odebrac
    poza tym uwazam ze dziecka nie nalezy wyalienowywac ze srodowiska w którym mieszka. Dzieci mojej sasiadki nawet jak juz w koncu zejda na podwórko to nie maja sie z kim bawic - zawsze na uboczu ale za to chodzą do szkoły i przedszkola prywatnego w katowicach
    a ja do dzis utrzymuję kontakt z kolezankami z piaskownicy i SP bo wiekszosc z nas jest ciagle na tym samym osiedlu
     
    Ostatnia edycja: 18 Wrzesień 2012
  6. margaretta

    margaretta Początkująca w BB

    Dziękuję za wszelkie rady;) czasu jeszcze trochę mam, ale dałyście mi parę aspektów do przemyślenia;) moja Kasia nie ma problemów jeżeli chodzi o nawiązywanie kontaktów z rówieśnikami, chodzimy często na place zabaw, ma również dużo kuzynostwa w podobnym wieku:) cały czas jeszcze staramy się ją usamodzielnić:)
    @kakakarolina: na czym polegały te zajęcia? Uczestniczyłaś w nich ze swoją pociechą?
     
  7. kakakarolina

    kakakarolina Moderator

    margaretta kupiliśmy karnet na miesiąc a byliśmy dwa razy bo młody zrobił się płaczliwy i bałam się żeby potem jakieś traumy nie miał. Ogólnie miejsce jest super żeby wybrać się z koleżanką i dziećmi na kawę. Na początku zajęć dzieci biegają swobodnie po mini figlolandzie i nie mają ochoty przestać po 15 minutach i wziąć udział w zajęciach zorganizowanych przez (na oko studentkę psychologii wg jakiegoś schematu z ksiązki) zajęcia prowadzone przez Panią moim zdaniem nie są dopasowane do wieku dzieci (było rysowanie na twarzy oczu, buzi, rąk, nóg, nosa podczas gdy mój wówczas 2,5 letni syn miał opanowane tylko bebloły:) Pani nie zachęca dzieci, brnie w swój schemat zajęć nie zwracając uwagi na zachowanie dzieci i nie jest elastyczna. Dzieci uciekają i nie mają ochoty wykonywać zadania dłużej niż 30sek. Nie stara się nawiązać kontaktu z dziećmi nie zachęca ich nie mówi do nich po imieniu (brnie w ten swój schemat zajęć i nic jej nie interesuje) Dzieci się rozbiegają uciekają do mam które siedzą za ścianą. No ogólnie bez sensu. Przypuszczam że gdyby te zajęcia prowadził ktoś sensowniejszy miało by to jakiś sens ale w formie w jakiej to było jeszcze w lipcu całkowicie odpada. Szkoda nie małej kasy. Na prawdę przedszkolanki z doświadczeniem radzą sobie z adaptacja świetnie. U nas w przedszkolu średnio adaptacja trwała 3 dni a Pani powiedziała, że prawie nie ma dzieci które się nie zaadaptują. Mój już chodzi z uśmiechem a to dopiero 3 tydzień. Przyznam, że po tych zajęciach w tym klubie miałam mega stresa, że sobie w przedszkolu nie poradzi i będzie dramat a okazało się, ze jest super, pani chwali, uczy się piosenek, uczestniczy w zajęciach i jest ok a tam tylko ryczał i uciekał mówił że nie lubi tej Pani i przedszkola.
     

Poleć forum