reklama

Jak samopoczucie, mamusiu?

kinga co taki wiek czy co? ja ze wzgledu na brak rodzicow nie mialam wplywu na zachowanie mojego brata(ma teraz 20 lat) gadanie tlumaczenia nic a nic nie daly.narobil pare problemow i zmadrzal.moj brat to madry chlopak,wporzo koles ale czasami jego koledzy........................teraz wyjechal za granice z moim tomkiem i chyba ta izolacja ma na niego super wplyw

tak to jest z chlopakami
 
reklama
z baracmi to chyba juz tak musi byc... moj ma 33 lata a glupi jak..
i racja rodzicow mi szkoda bo sie cholera tylko glupkiem martwia!! >:(
a ciekawe na kogo moj bartek wyrosnie :-[ ??? oby nie wdal sie w wujka... ::)
 
KingaP pisze:
wczoraj tak zestresowałam się moim bratem, że nie spałam pół nocy... boję sie o niego i czuję bezsilność... robi głupoty, a ja na to patrzę i nic nie moge poradzić... Najbardziej szkoda mi mojej mamy....

bezsilość we mnie zamieniała się w złość....


trzymaj się Kinga...
 
nie chciałabym was tu zadręczać moimi rodzinnymi problemami.

może w skrócie powiem tak: mojemu bratu brakowało ojca (tata nasz umarł, jak on miał 9 miesięcy :( ). Mama była i jest dla niego miękka, on to od 19 lat wykorzystuje. Robi głupoty, oszukuje nas wszystkich. Wczoraj poskładałam sobie pewne fakty z ostatniej przeszłości i wyszło mi, że chyba wpadł w jakieś towarzystwo, nie wiadomo co wyprawiają...
Teraz jedzie do Anglii (do mojej siostry na wakacje i do pracy) i jestem cała w stresie...

Mama załamana, nie wie jak z nim postępować, ja najchętniej natrzaskałabym mu po łbie...

Najgorsze z tego wszystkiego jest to, że jak z nim rozmawiam, to on rozumie o co mi chodzi (przynajmniej udaje), przytakuje, itp.
A z relacji mamy wynika, że jest na odwrót niż on gada...
 
kingus no to wiem przez co ty i twoja mam przechodzicie ja bylam siostra i mama zawszze mielismy pod gorke

teraz jak wyjechal odetchnelam z ulga-bo chlopak wartosciowy sie zrobil
i kochany stawia mi karty do telefonu-mi,cioci,babci-musze mu ja paczke wyslac z zarelkiem
 
Kinga, pozostaje mieć nadzieję, że kiedyś twoje słowa naprawdę do niego dotrą i z czasem zmądrzeje.

A ja dzisiaj cała w skowronkach, bo Jasieniek przewrócił się sam na brzuszek i w ogóle był dzisiaj super-grzeczny i kochany.
 
A my dzis bylismy na grillowaniu nad jeziorkiem i tylko brakowalao mi jedej osoby.............................korka jak tesknie za tomnkiem.................... :(

ze wlasnie w takich momentach jak maly pluje,smieje sie i przekreca na brzuszek ze tego nie widzi.............ze tak duzo traci..................
:( :( :(
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry