reklama

Kącik małego smakosza

mała_mi88, mhm, dobrze wiedzieć
a nie wiedziałam że są takie smoczki Lovi, może powinnam sprobować... bo już nie wiem co robić

spróbuj, trzeba eksperymentować. Jest cała seria rzeczy z firmy LOVI. Tutaj masz stronkę i właśnie pokazany jest ten smoczek LOVI . No i ja kupiłam te smoczki w aptece , a zapomniałam zobaczyć czy w supermarketach typu Tesco też są. No ale zobaczę jeszcze :)

ja kupiłam smoczek aventu trojprzepłwywowy i on jest specjlnie na kaszki.

Tak wiem że są takie i zakupię jak będziemy kaszki podawać. A wcześniej bałam się podać ten smoczek, bo mały nie miał jeszcze miesiąca i wydawało mi się że może nie być jeszcze odpowiedni i będzie się krztusił potem.
 
Ostatnia edycja:
reklama
spróbuj, trzeba eksperymentować. Jest cała seria rzeczy z firmy LOVI. Tutaj masz stronkę i właśnie pokazany jest ten smoczek LOVI . No i ja kupiłam te smoczki w aptece , a zapomniałam zobaczyć czy w supermarketach typu Tesco też są. No ale zobaczę jeszcze :)


Tak wiem że są takie i zakupię jak będziemy kaszki podawać. A wcześniej bałam się podać ten smoczek, bo mały nie miał jeszcze miesiąca i wydawało mi się że może nie być jeszcze odpowiedni i będzie się krztusił potem.


no ja to juz robie zakupy pod katem kaszek. Mała ma smoczki 3+ normalne do mleczka i 3+ do kaszki ale one jeszcze miesiac poczekaja.
Moja od wczoraj pije herbatke jabłko z meliska mimo ze jest po skonczonym 4 miesiacu. Rozrabiam tylko z wieksza iloscia wody czyli słabsze. No i wczoraj daam 10 ml a dzis 30ml. Finał dwie duze kupy w ciagu 2h. Gdzie ona to pomiesciła to nie wiem. A normalnie młoda robi jedna dziennie a czesto co 1,5 dnia a in 2 dni czasem bywało
 
Ja dzisiaj w przypływie odwagi i desperacji kupiłam puszkę NANa. Na wypadek, gdyby Olek przymierał głodem, jak wychodzę z domu. Dzisiaj np. zostawiłam mu moje mleko, ale naprędce ściągnięte przed wyjściem i udało mi się odciągnąć tylko 50ml. I oczywiście dziecię zjadło wszystko i dalej było głodne. Chyba nam się zbliża skok rozwojowy, więc na wszelki wypadek będzie w domu to NANowe mm. Ale tylko na wszelki wypadek. Mam nadzieję, że to dobre mleczko? Bo tak właściwie to zielona jestem.
Czy na początek muszę dać dziecku jakąś mikro ilość, żeby sprawdzić, jak na nie reaguje? Jak Wy robiłyście?
 
NAN to raczej dobre mleko, natomiast ja nie testowałam, tylko poprostu podawałam. Pediatra w szpitalu mówiła, że te mleka dostępne na rynku mają podobny skład, mogą się smakiem różnić
 
Ja dzisiaj w przypływie odwagi i desperacji kupiłam puszkę NANa. Na wypadek, gdyby Olek przymierał głodem, jak wychodzę z domu. Dzisiaj np. zostawiłam mu moje mleko, ale naprędce ściągnięte przed wyjściem i udało mi się odciągnąć tylko 50ml. I oczywiście dziecię zjadło wszystko i dalej było głodne. Chyba nam się zbliża skok rozwojowy, więc na wszelki wypadek będzie w domu to NANowe mm. Ale tylko na wszelki wypadek. Mam nadzieję, że to dobre mleczko? Bo tak właściwie to zielona jestem.
Czy na początek muszę dać dziecku jakąś mikro ilość, żeby sprawdzić, jak na nie reaguje? Jak Wy robiłyście?

Efa, mozesz najpierw zrobic z jednej miarki i zobaczyc, czy mu bedzie smakowalo. A potem dorobic tyle, ile trzeba. Jak nie ebdzie smakowalo, to wypluje bardzo szybko.
Najwazniejsze, ze je Ci tez z butli i ze nie kaprysi.Powodzenia!
 
a jakie leki bierzesz na nadciesnienie? bo ja dopegut i od 4 tabletek w szpitau zeszłam juz do jednej. No i zniekneły te okropne bóle głowy które powstał od tego cisnienia

Dopegyt dawno poszedł w niepamięć. Ani w ciąży za bardzo nie spełniał swojego zadania ani zaraz po porodzie.
Biorę leki przepisane przez kardiologa Diuresin i Amlopin.
A z tym mlekiem to się pochwaliłam, w lewej piersi już całkowicie zanikło, w prawej jakby siary jeszcze trochę było.
Nie powiem niby pozwalają karmić teraz kobietą jak się chce, ale każda położna i pielęgniarka patrzyła na mnie jak na wyrodną matkę. Do tej pory co idę do jakiegoś lekarza (czy ostatnio w szpitalu z małym jak leżałam, czy jak byłam ze sobą u internisty) to mnie pyta czemu piersią nie karmię. Tak jakby to była moja wielka wina...
 
Dopegyt dawno poszedł w niepamięć. Ani w ciąży za bardzo nie spełniał swojego zadania ani zaraz po porodzie.
Biorę leki przepisane przez kardiologa Diuresin i Amlopin.
A z tym mlekiem to się pochwaliłam, w lewej piersi już całkowicie zanikło, w prawej jakby siary jeszcze trochę było.
Nie powiem niby pozwalają karmić teraz kobietą jak się chce, ale każda położna i pielęgniarka patrzyła na mnie jak na wyrodną matkę. Do tej pory co idę do jakiegoś lekarza (czy ostatnio w szpitalu z małym jak leżałam, czy jak byłam ze sobą u internisty) to mnie pyta czemu piersią nie karmię. Tak jakby to była moja wielka wina...

Madlein, olej ich. I nie pozwol,zeby wyrzuty sumienia wziely gore. Bierz przyklad z natolin, ktora ma zdrowy dystans do tych spraw i sie nie daje :-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry