Dieta eliminacyjna – brzmi groźnie? Jak się jednak za chwilę przekonasz, rezygnacja z produktów zakazanych podczas karmienia wcale nie jest trudna. Nadal na twoim talerzu będą gościć owoce, warzywa, nabiał, mięso, produkty zbożowe, jajka, ryby, czyli prawie wszystko! Bo tak naprawdę nie wolno jeść jedynie tych produktów, które nie są zbyt zdrowe nie tylko dla mam karmiących, ale dla wszystkich. Oto ich lista.
Alkohol
Przenika do twojego mleka. W dużych ilościach może powodować u maluszka objawy głodu alkoholowego, senność, wymioty, pocenie się, a nawet zaburzenia wzrostu. Lepiej więc w ogóle go nie pić. Nie wierz, że piwo wspomaga laktację. Jeśli rzeczywiście tak się czasem dzieje, to nie z powodu jakichś wyjątkowych właściwości piwa, tylko dlatego, że pijąc je w miłym towarzystwie, rozluźniasz się, a wówczas szybciej dochodzi do wypływu mleka. To samo jednak osiągniesz, np. słuchając muzyki. Nie wiadomo, jaka minimalna dawka alkoholu może już okazać się niebezpieczna dla dziecka. Po co narażać jego zdrowie?
Kofeina
Jest w kawie, herbacie, pepsi, coli. Działa pobudzająco, wypłukuje z organizmu witaminy z grupy B, witaminę C, wapń, potas, cynk oraz podnosi ciśnienie krwi. Twoje dziecko może otrzymać z mlekiem do 10 procent kofeiny, którą spożyłaś! To spora dawka jak na takie maleństwo, przecież jego waga to około pięciu procent twojej! Jeśli nie możesz żyć bez kawy, jedna dziennie (najlepiej z mlekiem) musi ci wystarczyć. Podobnie jest z herbatą. Możesz ją pić, ale niezbyt mocną. I nie w czasie posiłku, który jest dobrym źródłem żelaza, bo pogarsza ona jego wchłanianie (podobnie jak wapnia). W czasie karmienia piersią i tak jesteś narażona na niedobory tych składników. Kawę i herbatę zastępuj wodą mineralną, sokami, owocowymi herbatkami.
Izomery trans
Co to takiego? Najgorszy rodzaj tłuszczów. Powstają one w wyniku utwardzania olejów roślinnych. Są więc w wielu margarynach (głównie twardych, polecanych przez producentów do pieczenia), ciastkach i pieczywie cukierniczym, chipsach, paluszkach, fast foodach. Co powodują? U ciebie tycie i zwiększenie ryzyka miażdżycy. Natomiast u dziecka ich nadmiar źle wpływa na mózg. Niestety, przenikają one do twojego pokarmu
Słodycze
To nie jest tak, że nie możesz się nigdy skusić na ciastko lub czekoladkę. Słodycze nie muszą być twoim wrogiem numer jeden, pod warunkiem że zjadasz je w małych ilościach, raz lub dwa razy w tygodniu. Gdy sięgasz po nie kilka razy dziennie, nie masz potem ochoty na coś wartościowszego, np. warzywa, kanapki z pieczonym mięsem. Efekt? Ani ty, ani twoje dziecko nie dostaniecie odpowiedniej porcji wszystkich witamin i minerałów.
Konserwanty
Wędliny, kiełbasy, pasztety z puszki, cola – jest w nich naprawdę cała masa chemii. Czytaj zatem dokładnie skład produktów, które kupujesz. Sprawdzaj, czy w środku nie ma konserwantów, barwników i innych sztucznych dodatków. Szczególnie unikaj produktów zawierających benzoesan sodu, kwas fosforanowy, glutaminian sodu. Pogarszają one wchłanianie wapnia, żelaza. Poza tym mogą spowodować u twojego dziecka alergię.
Słodziki
Jeżeli nie musisz używać słodzików, nie rób tego. Nie wykazano co prawda ich szkodliwego wpływu na maluszka, jeśli zjada je karmiąca mama, jednak nie ma w nich też nic dobrego. Lepiej z nich zrezygnuj. Są w wielu produktach light. Karmienie piersią to nie czas na odchudzanie z pomocą takiego jedzenia!