Tylko, ze takie male rodza sie bez poczucia dnia i nocy, wiec pierwsze tygodnie im naprawde wszystko jedno czy jasno czy ciemno. I powinny sie budzic czesciej. Ja akurat mialam taki przypadek, ze spal troche dluzej po kilku tygodniach juz, i dlatego zalecono mi wybudzanie. Bo przy tak dlugiej przerwie spada im poziom cukru, co tez nie jest dobre.
Akuku ma racje, ze jak wszystko jest ok i maluch sam sie regularnie budzi i je co 2-3h w ciagu dnia to ja bym go nie ruszala tylko dlatego ze jedna drzemke zrobil dluzsza albo nie budzi sie wg zegarka.
A propos drzemek i snu - wiecie, ze dopiero od stosunkowo niedawna ludzie 'przesypiaja' cala noc? Przed wprowadzeniem oswietlenia sztucznego (pol xix wieku) ludzie spali z przerwa w srodku nocy, tj kilka h przerwa i znowu kilka h. Wiec taki dlugi sen wcale nie jest naturalny i trzeba go malucha nauczyc/przyzwyczaic.
A moj starszy nie przespal ani jednej nocy do skonczenia 3 lat, wiec moja schiza na temat niedorozwoju jego ukladu nerwowego byla juz na b wysokim poziomie..... Teraz z perspektywy - za bardzo kierowalam sie ksiazkami, wytycznymi poloznych etc, to strasznie stresujace sie robi jak maluch przestaje do tego pasowac...
A wracajac do karmienia - warto sobie na poczatku zapisywac dla siebie, o kt jadl, i kupy, zeby ew wylapac jakies braki, bo po porodzie bedzie trudno to spamietac.