Coś się z moim małym dzieje od dwóch dni dziwnego i nie wiem o co chodzi. Postanowiłam nie odciągać pokarmu na ostatnie popołudniowe karmienie i przystawiać go do cyca, bo stwierdziłam, że jak wieczorne ma zaplanowane max za 2 godziny to nawet jak z cyca nie doje to się nic nie stanie, tyle wytrzyma.I tak od wczoraj się dzieje, że wszystko jest ok do czasu aż go do cyca nie wezmę. Max 5 minut ssania i taki ryk, że 1,5 godziny potrafi wyć do czasu aż spać nie pójdzie. Co więcej, jak dostaje po kąpieli butlę to od wczoraj całej porcji nie wypija tylko jakieś 3/4 po czym pada ze zmęczenia i lada moment zasypia. Nie wiem co mu jest. Dziś beczał od 18.30 prawie do 20. No bo chyba za późno żeby się kolki zaczęły?