Ja już karmię dużo rzadziej. W nocy raz potem rano lub jak młody ma lepsze spanie to przebudzi się ok 5 na papu. W nocy jedzenie trwa max 10min ze zmianą pampka 15 i jestem spowrotem (jak to się pisze?) w łóżku w ciągu dnia je co 3 czasem 3,5h chyba że chce mu się pić to częściej... Na dobę mi wychodzi około 6 karmień

no i biust rzadko miewam przepełniony. Mam dużo pokarmu no i młody ładnie tyje (7300!!!)
U nas podobnie. Tylko nie mogę powiedzieć, że biust mam przepełniony. Czasami chciałabym ściągnąć coś, by wyjść na dłużej, ale nie ma opcji, dlatego mm dostaje wtedy.
Od początku spisywałam sobie godziny karmienia,bo w pierwszych dniach karmiłam co godzina przez 24h

, trwało to ze 2 tygodnie. I tak już mi zostało, że nadal sobie zapisuję godzinę karmienia.
W pierwszych dniach było kilkanaście, nawet 20...
A teraz 6-7 razy na dobę. Do tego herbatka godzinę po karmieniu.
Nie mamy jeszcze unormowanej doby,jakbym chciała, bo wieczorem je różnie 20-21.30, czasami jeszcze budzi się o 23...
Ale już coraz lepiej, na szczęście tfu tfu minęły jak na razie kilkugodzinne darcia, że nie panowałam juz nad niczym, gdy nakarmiłam na noc, wydawało się, że już cisza spokój, a ona budziła się za chwilę. Już bywa, że odkładam bez żadnego lulania, spokojnie zasypia.
Ciężko było zgrać, by i Kuba i Nadia byli wykąpani w miarę o jednej porze, bo np. Kuba się kąpał, Nadia się obudziła, darła, a Kuba wołał, że już chce wyjść. Potem ja ją karmiłam, a on siedział albo w szlafroku albo goły i nie chciał ubrać się w piżamę.
Z każdym dniem godzenie podstawowych czynności nam lepiej wychodzi:-).