MrsF ja też jak
mrowa nie kupuję żadnego mleka.. w poprzednim szpitalu mieli własne i raczej nie przyjmowali do podawania innego, a obecnie wiem, że w razie czego można w aptece kupić takie gotowe w jednorazowych buteleczkach z jednorazowymi smoczkami.. ale wolałabym uniknąć dokarmiana... jak coś to zawsze można dokupić..
o
herabatkach się nie wypowiem, bo nie piłam..
W pierwszych godzinach po porodzie dziecko nie potrzebuje dużo pokarmu, dlatego powinno mu wystarczyć to co sobie wyssie z piersi.
chyba, ze się urodzi takiego syna jaki przypadł mnie w udziale - pierwsze karmienie było 15 minut po porodzie i już potem regularnie co 2 godziny.. :-):-):-)
I jest fajne, bo jest w jednorazowych buteleczkach i do tego mają jednorazowe smoczki. .
jak pisalam wyżej - można takie kupić w aptece i u nas w szpitalu takie zalecają...
Sabincia niestety dzidziusia laktator nie zastąpi, ale zastanawiam się czy to zmniejszenie się ilości mleka też nie jest naturalne.. pamiętam, że w pierwszych tygodniach miałam cyce jak cysterny, a potem wydawało mi się, że mleka jest za mało, ale mały się najadał i ładnie na wadze przybierał.. a z pozornie pustej piersi potrafił sporo wyciągnąć..
No i jakie mleko najlepiej (tzn. w razie "w" to puszkowe) dodam że ani ja ani mąż alergikiem nie jesteśmy.
z tego co mówi moja szwagierka (a zna się na rzeczy od strony zawodowej:-)) najbardziej zblizone do mleka matki jest Bebilon (dla alergików - jak pisały dziewczyny - Bebilon pepti), ale przyznam, ze ja cały czas stosowałam Bebiko i sprawdziło się (do tej pory się sprawdza) świetnie.. wyszłam z założenia, że skoro dziecko świetnie przybiera i nic mu się nie dzieje po Bebiku to nie będę stosować bardziej specjalistycznych (dodam też, że droższych) mlek.. i tak teraz myślę, że to nie była zła decyzja, bo Bartek obecnie pożera ogromne ilości mleka i kaszek i przy tych droższych dawno byśmy już zbankrutowali.. oczywiście co innego jeśli ma się małego alergika, albo coś się dzieje po zwykłym mleku - wtedy już pieniążki nie mają znaczenia..