Jeżeli chodzi o diete, to polega to głownie na jedzeniu stałych posiłków, wtedy kiedy jestem głodna. Nawet o 22 jem ale to zależy o której idę spać i o której mam trening (zazwyczaj zaraz jak Antek idzie spać ok 20). Generalnie jem nie później niż na 1-1,5 godziny przed snem. No i podstawowe zasady:
Każdy posiłek ma zawierać źródło białka węglowodanów i tłuszczy + warzywa. Do picia głownie woda minaralna i ewentualnie herbata jak mnie najdzie.
Nie smażę, a jak już to na teflonie i nie na oleju tylko na maśle klarowanym, czasem na oleju kokosowym, ale głownie to na parowarze, albo pieke w piekarniku, czasem duszone.
Warzywa bez ograniczeń, na surowo, gotowane, z parowaru itp.
Owoce głownie w pierwszych posiłkach lub po treningu.
Źródło białka:
-drób (głównie indyk, bo kurczaki są faszerowane hormonami i antybiotykami, a indyka juz tak łatwo utrzymać na fermie nie jest bo zdychają i potrzebują przestrzeni, także jak nie masz dostępu do wiejskich kur to polecam własnie indyka)
- wołowina
- wieprzowina
- wątróbka, podroby (z umiarem)
- ryby morskie - głownie łosoś, dorsz (na opakowaniach patrz głownie, czy są dzikie - ja w lidlu mam mrożonego łososia dzikiego i takiego kupuję, bo te hodowlane to wiesz...)
- jaja (jem zarówno białko jak i żółtko i kupuję jajka 1, a nie 3 droższe są mają na pewno więcej wartości niz jajka od zestresowanych kur pozamykanych po 10 sztuk w małej klateczce) i nie liczę ile ich jem, cholesterol mam w normie
-nabiał - w porcji do 150g dziennie, nie więcej (głownie ze względu na to, że często dojoje są krowy ciężarne, a co za tym idzie mleko zawiera dużo hormonów żeńskich co ma wpływ na nasz organizm)
Węglowodany:
-owoce tylko świeże, nie puszkowe
- ryż głównie brązowy, czasem pełnoziarnisty albo basmatii
- płatki owsiane górskie (nie ekspresowe)
- kasza
- rośliny strączkowe (oprócz soi)
- produkty z mąki pełnoziarnistej
Chleba nie jem, bo nie ufam temu co sprzedają, a moje próby wychodowaniea swojego zakwasu parokrotnie skończyły się w śmietniku, więc sie z tym juz pogodziłam
Żródła tłuszczy:
-orzechy i nasiona (głownie włoskie, brazylijskie, migdały)
-siemię lniane (mielone)
-oliwa z oliwek, olej lniany
-ryby, jajka (no bo też zawirają tłuszcze)
-awokado
-prawdziwe masło
Nie jem gotowych produktów, nic instant, kostek rosołowych, dokładnie czytam etykiety, sprawdzam nawet przyprawy bo bardzo często jest w nich cukier, nie jem nic z białej mąki i nie jem słodyczy a juz w ogóle nie tykam się słodkich napojów. Jak mi sie chce to robie soki warzywne, albo owocowe.
Nie wiem co jeszcze napisać... chyba głownie tyle. Moge Ci jeszcze napisać jak wyglądał mój dzień wczoraj:
Rano sniadanie zawsze takie samo bo bardzo je lubię jest to omlet z jajek, płatków owsianych i rodzynek, polany jogurtem
Potem jem jajecznicę z pomidorem i do tego wcinam jabłko,
Potem jem zupę z soczewicy w środku jest jakies mięsko, warzywka na koniec do miski dodaje łyżkę oliwy z oliwek albo zagryzę garścią orzechów włoskich
Potem jem obiad np. spagetti z mielonej wołowiny, makarony pełnoziarnistego warzyw i też dodam oliwy z oliwek na koniec
a na kolację jem np. mozzarellę z pomidorem (na kolację staram się nie jeść węglowodanów, ale jak zjem to nie płaczę, bo to zalezy od tego co sie wybierze - czy chleb pełnoziarnisty, czy białą bułkę)
Troche chaotycznie ale Antek mi tu krzyczy, że nie zwracam na niego uwagi
aa... jak nie mam mozliwości, żeby zjeść coś porządnego bo np. pilnie musiałam gdzies wyskoczyć to idę do sklepu, kupuję jabłko, czy też banana i do tego orzechy (ale nigdy za dużo). Tłuszcze sa wazne bo z nimi wchłaniaja sie witaminy, więc jedząc owoce, to zawsze najlepiej z jakimiś tłuszczami - np. orzechami
