Wspomnienia, albo wałki tłuszczu do zrzucenia. Przynajmniej u mnie.
No cóż, waga praktycznie stoi. Ważę w zależności od dnia 81 lub 82 kg. czyli ok. 14 kg. na plusie.
Lekarka powiedziała, że nie muszę specjalnie zjadać czekolady, żeby nabrać wagi przed wizytą. Ostatnio tak zrobilam i obie z tego się śmiałyśmy. Stwierdziła, że być może mam na sobie już odpowiednią ilość zapasów dla malego i on teraz z nich korzysta a ja poprostu mogę stać w miejscu.
Ja oczywiście nie jestem przekonana, bo pamiętam sytuację z Wiwi. Jednakże kontrola wagi małego wykazuje, że rośnie ok. 150 gram na tydzień więc można powiedzieć, że książkowo. Zobaczymy w środę czy mały nadal rośnie.
Wydaje mi się, że sporo przybył przez ten tydzień bo mam bardzo napięty i duży brzuch a on jak się wierci to mam wrażenie, że zaraz mi pęknie.