U nas najczęściej są to sparwy typu, że zawsze go nie ma w domu a mi jest ciężko, będąc w ciąży i z rozbrykanym Gabiszonem a on na to, że ma taką pracę i gdyby nie ta praca to nie byłoby nam tak dobrze (finanse).
A i ostatnio często na "tapecie" była kuchnia. Jak ją urządzić, jakie meble zamówić, jaka podłoga, jaka tapeta itp. Po miesiącu doszliśmy do konsensusu i czekamy na remont.
A tak wogóle nasze kłótnie to raczej wymiana zdań.Nigdy nie krzyczymy na siebie, nie obrażamy się, ale czasem padną ostrzejsze słowa i jest cichy dzień a później siadamy i rozmawiamy...A godzenie jest...