a co do alergologów....
chodze do nich... ale oni mi tylko podpowiadają. Ja siebie uważam za główną alergolog Dominiki, bo to ja ją obserwuje 24h na dobe i to ja widze kiedy ją wysypuje.
I dla mojej alergolog jest absurdem to, że Dominika może reagować na żelatyne i wode z kranu!
mówi że wmawiam jej to... ale skoro po wypiciu herbaty na wodzie z kranu, czy zjedzeniu czegoś co zawiera żelatyne powoduje u niej wysypke, to chyba jasno oznacza że nie wymyślam sobie tej alergii? wmawiam sobie??

dlatego dla mnie alergolog to tylko taki "pomocnik" ;-) ale szefem jestem tu ja ;-)