reklama

Kochani Tatusiowie

U nas bez roznicy czy duza wanna czy wanienka. Martyna jest pod tym wzgledem bezproblemowa :tak:

a jesli chodzi o tatusiow, to ostatnio dostalam kwiaty. bez okazji. ciekawe jaki numer wykrecil :-D
 
reklama
No a mój mąż wczoraj rano tak sie porządził,że dał Filipowi sok, otwarty 1,5 tyg.temu:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: wygrzebał go chyba z dna lodówki, a ten co stał na wierzchu, na stole ominął wzrokiem:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: to też w ciągu godziny Fili zrobił trzy kupki, strasznie rzadkie...
 
A ja jestem w szoku :szok: mój Robert w piątek robił koktajl :wściekła/y: nie wspomnę jaki był bałagan nawet ściany popryskane bo mikser się nie wyłączył a ten dekielek podniósł :wściekła/y::crazy:.... więc ja zajęłam się małą, kąpiel, mleko, usypianie i zasnęła po 22.00 wchodzę do kuchni i sie przeraziłam :szok: więc go wyzwałam że ja nic nie ruszę i nie posprzątam :no::wściekła/y:

Nic nie zrobiłam do soboty zostawiłam jak leżało nawet wszystko po kolacji ;-) i szok :szok: mój R wziął się za sprzątanie kuchni :-D wszystko wysprzątał , nawet POZMYWAŁ :szok: chyba pierwszy raz :-D i potem wziął małą zrobił jej mleko, nakarmił ją :szok: i poszedł się z nią bawić :szok: i później znów zrobił koktajl ;-)tym razem nie było takiego burdelu bo chyba wiedział że by go na nowo czekało sprzątanie ;-):-D
 
... nawet ściany popryskane bo mikser się nie wyłączył a ten dekielek podniósł :wściekła/y::crazy:.... i później znów zrobił koktajl ;-)tym razem nie było takiego burdelu bo chyba wiedział że by go na nowo czekało sprzątanie ;-):-D


:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-Dale ci faceci sa udani :-D

Mysia
, dobre checi tez sie licza. dobrze ze malemu nic nie jest po takim winku hehe :tak:
 
Gosia bardzo dydaktycznie podeszlas do Roberta.po pierwsze zobaczyl,ze nacyznia nie gryza,po drugie wyniosl nauke na przyszlosc,ze trzeba po sobie sprzatac:tak::-D.Super !!! Ja ze swoim tez tak postepuje:-p ,ale dzieki teu chyba jestesmy udanym malzenstwem.Jakbym byla cicha,to wiem,ze wlazlby mi na glowe,bo ma dosc silny charakter.A tak jest niezle:-)
 
U nas, pomimo dość długiego stażu (14 lat) też odbywały się wojny naczyniowe. Ustalone było, że jeżeli jedno z nas gotuje, to drugie zmywa. Mój mąż nie gotuje, wiec wszystko wydawało się jasne... Ale tylko wydawało. Wreszcie "dorobiliśmy się" zmywarki i zaczęły się problemy kto ma wyjąć i włożyć naczynia ze zmywarki. A tutaj już nam przyszła z pomocą starsza córka. Zawsze można takie obowiązki zlecić dziecku. :tak::-D
 
U nas, pomimo dość długiego stażu (14 lat) też odbywały się wojny naczyniowe. Ustalone było, że jeżeli jedno z nas gotuje, to drugie zmywa. Mój mąż nie gotuje, wiec wszystko wydawało się jasne... Ale tylko wydawało. Wreszcie "dorobiliśmy się" zmywarki i zaczęły się problemy kto ma wyjąć i włożyć naczynia ze zmywarki. A tutaj już nam przyszła z pomocą starsza córka. Zawsze można takie obowiązki zlecić dziecku. :tak::-D
Ewamat, u nas było bardzo podobnie :-D Tyle, że mój mąż też dość często gotuje. Po zakupie zmywarki też powstał problem kto ma wyciągać i wkładać naczynia. Na szczęście u nas jest jeszcze więcej osób do rozdzielania obowiązków, bo mam trójkę prawie dorosłych dzieci, więc jak się rozłoży obowiązki na 5 osób to jakoś łatwiej wszystko pogodzić.
 
reklama
Godzinę temu skończyło się zmywanie i nie chce mi się iść powyciągać naczyń :-p
Czyli u nas ten sam problem...

a u mnie pralka i nie chce mi się rozwiesić :-D a co do zmywarki to nie mam takiego luksusu ;-)

Ewamat u mnie Robert często gotuję jak ma wolne bo jest kucharzem i zawsze coś wymyśli ale zmywać po nim to by nikt nie chciał :no::wściekła/y: kuchnia wtedy wygląda jakby tornado przeszło często jak coś robi to za nim chodzę i odrazu to co mogę zmywam bo tak to bym przez 5 godzin z kuchni nie wyszła :-D:angry:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry