reklama

Kochani Tatusiowie

Dzisiaj dał pierwszy raz deserek z łyżeczki :-):-D. Był ubaw, Lenka cała umorusana :-D:-), istne szaleństwo, ale najważniejsze że córeczce się podobało, że jabłuszko trochę w nosku, trochę na włosach, że sama w jakims momencie jadła bo tata nie mógł zapanować nad dwoma malutkimi rączkami :-D:-D:-D:laugh2::happy:
 
reklama
ak serio to u nas jak tylko szymek jest w domu to ja sie do pieluch nie dotykam :no: zreszta chyba zostalo to po moich pierwszych dniach po porodzie. szwy mnie ciagnely przy przewijaniu wiec musial radzic sobie sam:tak: ale to fakt ze jak widzi "cos grubszego" to chetie mi mala oddaje:tak:
 
No ładnie Gosia :szok: wstyd dla ojca półrocznego dziecka, ze nie umie pieluchy obsłużyć :no:

nie wiem co mu się stało bo ściągał zawsze ale raczej ja zakładałam bo po kąpieli ja już się nią zajmuję a w dzień on nie zmieni bo od 11.00 do 19.00 w pracy a rano mała jak wstanie to jej ja zmieniam około 7.00 potem 2 godzinki wariuje i idzie znowu spać a Robert w tym czasie wychodzi i wraca na kąpiel więc zbytnio okazji nie ma :no: Ale jutro go ponaciskam by zmienił mały szantaż :sorry2:
 
Mój małżonek jest idealnym opiekunem do takich bobasów. On pierszy kąpał, przewijał, a nawet pierwszy wyciągał katar z noska, bo ja nie miałam pojęcia jak to zrobic. Tak było poprzednio i teraz. niestety Magdalenka , gdy miała już 2 latka przestałą go aż tak interesowac, ponieważ przestała już go tak bezwarunkowo kochac, zaczęła miec swoje zdanie i opanowała diabelskie słówko NIE!! A tego juz dumny tata nie mógł zniesc. Narazie Majka jest córeczką tausia. Zobaczymy jak długo. Im dłużej tym lepiej dla mnie.:-)
 
Oktawiusz pomimo, że wychodzi do pracy o 7:30 jak Victor jeszcze śpi, albo przebudza się do karmienia i wraca o 17:30 to zawsze chce się nim pozajmować:tak: Bez względu na to jak jest zmęczony nie odpuści wspólnej kąpieli, gdzie to on rozbiera, zdejmuje pieluszkę, pomaga mi kąpać, czasem nawet jak Vicuś ma dobry humor o chętnie go ubierze, posmaruje buźke kremikiem i pobawi się z nim w łazience na przewijaku:-D Bardzo dużo potrafi;-) Na początku nawet więcej ode mnie umiał, bo trenował na swoim teraz już trzyletnim braciszku:-p;-) No ale ja doszłam po kilku tygodniach do takiej wprawy, że jemu już ciężko mnie dogonić;-)
 
Mój mąz też uwielbia się bawić z Kubulinkiem.Czasem obudzi sie nawet o 6.00,kiedy słyszy,że mały wstał i go zagaduje.:-)I wiele rzeczy potrafi przy nim zrobić,ale miga się od zmiany pampersa.:-)Mąż też jest specjalistą od nocnego usypiania,kiedy Kubus tak się rozbudzi,że nie chce spać.Zdarza się to na szczęście rzadko.:-DUbolewam jednak,że mój mąz tak rzadko jest z nami w domu.:no:
 
Tak, mój Bartek też jest chyba nawet lepszy ode mnie w nocnym usypianiu. Lenka chyba czuje przed nim respekt :-) i szybciutko zasypia.
Jeżeli chodzi o zabawę to tylko czeka aż tata wejdzie po pracy i już wie, że za chwilę będzie "latać samolotem" :-D
 
U nas rożnie bywa...czasem Tomek więcej sie zajmuje małym, ale z reguły to ja jestem opiekunka...szczególnie ostatnie dwa tyg. pomaga mi dużo więcej...bo ja pisze prace mgr...muszę sie obronić we wrześniu...:tak::tak: Choć najbardziej cieszy mnie fakt, ze to Tomek wstaje rano do Filipa (ja sobie śpię), a później jak ma wyjść do pracy to mały zasypia i ja mam jeszcze czas na ogarnięcie się..:tak::tak:
 
reklama
Dziewczyny, jak przeżywacie rozłąkę?? Tomek prawdopodobnie też wyjedzie we wrześniu lub październiku na miesiąc, może dwa. Jeszcze kupa czasu, ale ja już się boję :-(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry