Jeżeli chodzi o profeorkę: kazała napisać projekt, ale od listopada nie byłam na zajęciach i ona poszła mi na rękę i powiedziała, że mogę dopiero przyjść na zaliczenie i nie będzie robić problemów. Teraz, kiedy oddałam jej projekt, powiedziała: projekt zrobiony niechlujnie, brak opisów, brak końcowego zestawienia. Ja jej mówię, że wszystko przecież jest. I pokazałam, a ona: niedokładnie i nie tak jak pokazywałam. No to mówię jej, że przecież nie byłam na zajęciach i sama wszystko nadrabiałam między karmieniem, lulaniem i zmianą pieluch. A ona do mnie: nikt panią w wredne bachory nie wrabiał. 





Ja cierpliwie poczekałam aż wpisze mi te cholerne 3 i dałam jej niezłą wiązankę. 






Ja cierpliwie poczekałam aż wpisze mi te cholerne 3 i dałam jej niezłą wiązankę. 
pewnie stara bezdzietna panna....bo nikt kto ma dzieci tak by nie powiedział! A tak wogóle to chylę czoło, że jej dogadałaś;-);-)

Ale na jutro niby mamy zaplanowaną kolację (w stylu protal oczywiście - pod moją dietę
).
ale strasznie dziwnie się zachowuje...jak nie moje dziecko