Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Pwnie wylądowała na porodówce o ile mi sie dziewuszki nie pomyliły. jutro jedziemy do Auchana to i ja swojemu kupie soczki i zupki bo mi się gotować specjalnie dla nie go nie chce tym bardziej że co blender mi sie popsuł i nie mam czym miksowac
Z tymi gotowanymi zupkami jest tak, że człowiek się napracuje, nastoi przy garnku, a dzieciak zupką pluje Zresztą nie zrobisz mu jednaj porcji, a w kółko tej samej nie zechce jeść Póki niewiele tej zupki zjada, ja też nie będę się bawiła w gotowanie.
Wiecie co dziwna sprawa Chyba za wcześnie się tym zębem pochwaliłam i na nieszczęście nie tylko Wam Nie ma go już znaczy się jak mu smaruję dziąsła to cos ostrego czuję ale jak zaglądam w paszcze to nie widzę nic. Dzisiaj Patryk zjadł zupkę jarzynowa łyżeczką prawie cały słoiczek i w związku z tym mam pytanie czy taka zupka zastępuje już jeden posiłek czy jest tylko dodatkiem bo nie mam pojęcia jak teraz mu podawać cyca no i mam zamiar wprowadzić mu soczki i też nie wiem czy to jest zamiast mleka czy tylko dodatkiem i ile powinnam mu dawac skoro nie jest uczulony ani na marchew ani na jabłko. Nic już nie pamiętam jak było z Izą.
Patrzę dzisiaj sobie na podwórko a tam już chyba wiosna idzie
Z zupkami to nie wiem jeszcze sama nie próbowałam, ale na logikę wydaje mi się, że przy takiej ilości zjedzonego dość konkretnego jedzonka można mleczny posiłek sporo odwlec Soczki swojej małej daję z godzinkę po posiłku żeby się "zmieścił" w małym żołądeczku Soczek to już na pewno nie posiłek, no może lekka przekąska tak jak dla nas jakiś owoc
To czym Patryk Cię ugryzł jak ząbala nie ma - nie rozumiem heheheheh ;D
A ja myslałam zużaczku że przepościsz się komputerowo. ;D
A tu wchodze i oto ty.
Dzieki za komplementy, ciesze się że obiadek smakowal. Było milutko. Mamy forumowe łączcie się, jest fajnie. :laugh:
Jonatan od dwoch dni wrednowaty się zrobil...czyżby zeby nieszczęsne?
Minia a psopos sasiadki to chyba trzeba to gdzies zgłosić.....
jakby co to moja siostra pracuje w prewencji i zajmuje sie takimi przypadkami.... może wizyta jakies paniz opieki albo cos da tej kobiecie do myślenia.... ja jestem za drastycznymi środkami w takich sytuacjach bo to zaprocentuje wykolejeniem emocjonalnym w dorosłym życiu tych dzieciaczków....
Co te Wasze maluchy tak na ząbale wzięło....? ;D To zaraźliwe czy co ?
Asiołku dzięki Ostatnio u sąsiadki jest spokojniej, może gdzieś wyjechali, nie wiem .... I chyba już wiem dlaczego ona jest taka sfrustrowana. Nie chcę uogólniać ale jak w większości przypadków winny jest facet