Może się wyklaruje, co to?
U nas kopią kanalizację. W ramach radosnego wydarzenia panowie od wod-kanu u sąsiadki Basi dokopali się szkieletu. Mój maluch przybieg z radosna nowina, że u Basi wykopali " trupka" i że to Basi dziadek. Inny przedszkolak, synek rzeczonej Basi, wyjasnil mi lakonicznie z mina Bustera Keatona, że to nie dziadek trupek, tylko dinożaur.
Poszam do basi z rezygnacją...nie mozna pozwolić trupkom i dinożaurom na hasanie po wyobraxni pięciolatków...Okazalo sie, że owszem, szkielet, owszem, stary i że panowie tak sie przestraszyli biurokratycznych problemów typu policja, archeolodzy, itp, że postanowili lobuza zakopać z powrotem.
;D
fajnie nam...Żar tropikalny,. siedzimy w domu, za oknem stado koparek, buldożerów, po trawniku walaja się butelki i puszki po piwie, paczki ruskich papierosów, panowie spaleni na brąz żlopia mi wode z kranu i zapowiadają ze dziś dokopia sie do naszej bramy. Nie mogę wyjechac przodem ani tylem, dzie3ci uchechtane w pyle zawary komitywe z klasą robotniczą, ja ich odganiam od koparek, one lezą znowu, panowie niewybrednie dowcipkuja, męża nie ma, teść trzęsie się z nerwów, że męża nie ma, rur nie ma, każe mi dzwonić do męża, ogólna radosna improwizacja.
teściowa smazy kotlety, woń smażeniny nieznośnie dręczy obolae upaem skronie...
Podlewam liliowce, bo padaja. Podlewam atury. Podlewam pelargonie. Podlewam pomidory. dzieci wsypaly paczke kaszy do stawu zeby nakarmic rybki. Woda w stawie przypomina zurek stropolski.
Trzymajcie sie....napisze więcej z frontu wodno-kanalizacyjnego. ;D ;D ;D