Witam, witam, witam.

Byłam w szkole....niesamowite- po ponad rocznej nieobecnosci usiadłam w swoim fotelu w pokoju nauczycielskim i JAKBY NIE BYŁO TEGO ROKU....jakbym nie wychodziła stamtąd...dziwne dejavue....Koleżanki sie na mnie rzuciły, musiałam zdawac relacje z poirodu :laugh: po raz kolejny.
Dzieci- moja klasa tak wyrosła- dziewczyny w szpilkach- kończyły 6 klasę, to teraz absolwenci...Pan wójt podal mi swą dłoń, a jak zagrał hymn, slowo, wzruszyłam sie, patrząc na te buźki dziecinne takie podekscytowane...ten gwar...rodzice uczniów...stara woźna z bezzębnym usmiechem...
Zrobłam synkowi foto jak dostał dyplom, świade`ctwo i nagrodę, Książe i żebrak w twardych okładkach...W białej, uprasowanej koszuli taki duży chlopak. I...wakacje! Sama się ciesze, jakbym to ja miała wakcje, a nie miałam ich od..ilu lat?
Teoretycznie od jutra jestem w pracy. Praktycznie dwa miesiące " laby" w cudzysłowie, musze nadrobic ten rok, zrobic plan rozwoju na dyplomowanego, napisac rozkłady materiału, plan pracy samorzadu i takie tgam. Bedę sie martwić w sierpniu, na razie sie cieszę.
Mania ja bym tez nie kamił krwia, nie jestes pelikanem. Mój rabie bebilon jak maszyna, a piersi w nocy, odciążone.
Pa, musze go uspic, inne wiadomości wieczorem. I zdjęcie wam wkleje pocztu sztandarowego, a co! Poczujecie się jak w szkole...
A od wrzesnia- znienawidzicie mnie- beda codzienne relacje ze szkolnych sal i znojnej pracy wychowawczyni 4 a która niniejszym od dzis zostałam...
