Żuzaczku, twoja lazienka ma klimat buduarowy. :-)Możesz grać marie Antoninę, a mąz niech cie łechce piórkiem po pietach, a ty w róż szlafroku, z koafiurrrą...ach...
kajam sie, nie pisałam, albowiem weekend miałam napięty jak Brad Pitt swój grafik filmowy.
Co nie znaczy, że jest lepiej. Tydzień tez mam napięty jak Dolly Parton stanik. :-)
A w sobote-niedziele- poniedzialek kurs o uroczej nazwie Wpływ analizy wyników egzaminów zewnetrznych na proces kształcenia, po 8 godz dziennie....:-)
I na piatek mam dodac dwie tabele do planu wynikowego, i zrobic analizę wyników sprawdzianów klas 5, i poza tym urocza codziennośc nauczyciela, czyli kochane lekcje...
Rodzina juz sklada zażalenia na brak deficyowego towaru, czyli domowych pyszności.Musaze im cos zrobić na nastepny weekend...a babcie będa nianiami także w sobote i niedziele.
No tak, zmykam do malucha...wlasnie wstaje. Papapa