reklama

KOLEŻANKI BIAŁOSTOCCZANKI

  • Starter tematu Starter tematu żużaczek
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Świetne USG robi Oleśki - mi robi do tej pory. jest bardzo dokładny. czasem aż za bardzo:baffled:

Mania odłóż zęby na półke, bo surowe ciesto pierniczkowe musi teraz lezakowac w lodówce najmniej 5 tygodni. potem sie je piecze.
Jak chcesz taki długodystansowy przepis to mogę podac:-D
 
reklama
Kalinka podobają mi sie te jesienne klimaty:-)
Mania trzymam kciuki za decyzje i tel od dyrektorki.:tak:
Zużaczek ja tez reflektuję na przepis sekretny na długodystansowe pierniki:tak:
 
Przepis na pierniczki - przekopiowany z forum gazetowego - mam nadzieje, ze autorka mi wybaczy ale opis jest bardzo dokladny i nie warto go zmieniac

Pierniczki wg tego przepisu a są to PIERNICZKI SILIJE (bywalcy edziecka i
innych for dla mam pewnie znają) robię już rok trzeci.Są pyszne, pyszne pyszne
nawet w stanie surowego ciasta:)Ja robie z podwójnej porcji - wychodzi ok 250 -
300 ciasteczek
a więc:)

1 kg mąki
1/2 litra miodu
2 szklanki cukru
1 kostka smalcu
1/2 szklanki mleka
3 płaskie łyżeczki sody oczyszczonej
3 jajka
szczypta soli
1 torebka gotowej przyprawy do pierników, ale to nie wystarczy, do tego osobno:
imbir
cynamon
gałka muszkatałowa
kardamon (czasem trudno kupić, więc można opuścić)
mielone goździki

W dużym rondlu na małym ogniu rozpuszczamy miód, smalec i cukier na jednolitą
masę i czekamy.
Kiedy ostygnie dodajemy mieszając i ugniatając rękami mąkę, jajka, sodę
rozpuszczoną w chłodnym mleku, szczyptę soli oraz
przyprawy - do gotowej mieszanki dodajemy oryginalnych przypraw, tak by
wszystkich było pół szklanki (jak ktoś nie lubi
aromatycznie to można wziąć troszkę mniej, ale ja polecam tą pełnię korzennych
aromatów).
Zagniatamy na jednolitą masę, odklejamy ręce (i oblizujemy mniam mniam) po czym
miskę okrywamy ręcznikiem i folią, ale nie
całkiem szczelnie i stawiamy w chłodnym miejscu (balkon, lodówka) na 4-5
tygodni. Tak więc mam przed sobą 5 tygodni walki ze sobą by nie wyjeść pysznego
surowego ciasta.


Przed świętami wałkujemy ciasto, niezbyt cienko, bo będzie twarde i wycinamy
fantazyjne wzory (ale radość dla dzieci,
obowiązkowo bałwanki, choinki i aniołki!) lub korzystamy z foremek. Jak sobie
przypomnę to napiszę do ilu stopni nagrzewamy
piekarnik. Pieczemy 10-15 minut do zarumienienia, czas zależy od grubości i
wielkości pierniczka, wyjmujemy i jak ostygną (piekarnik na 180stopni)
bierzemy się za artystyczną robotę (koniecznie z dziećmi!)
Przygotowujemy lukier z cukru pudru i białka, pisaki tortowe, którymi też
możemy zabarwić go na różne delikatne kolory, polewę
czekoladową, wiórki kokosowe, rozdrobnione orzeszki, płatki migdałów, kolorową
cukrową posypkę i mamy cudnie pachnącą zabawę na
cały wieczór.
Potem układamy w kartonie, leciusieńko kropimy wodą i przykrywamy folią, by na
Wigilię były miękkie. Aha - twarde też są pycha..."
 
Kalina dam, dam...jak zrobiem... chyba będe ich musiała związac razem:baffled:.

A u mnie dzień aromaterapii antydepresyjnej. I wiecie co? To działa. Własnie wyjelismy pierwszy chleb upieczony w nowym domu. Pyszna chrupiaca skórka...i ten zapach. Ach Ach......
 
Mania w czwartek będziemy w Bielsku - pewnie sie pocmentarujemy trochę, ale to po południu. W piatek chcemy zawieść starszego do Suprasla. A sobota i niedziela - nie mam planów na razie. A coooo?:-D
 
reklama
pierwsza bombeczka dzidziowa

DSC05665.JPG
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry