reklama

KOLEŻANKI BIAŁOSTOCCZANKI

  • Starter tematu Starter tematu żużaczek
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Wow, Żużaczku! ja jeszcze o świętach nie myslę, choć powinnam, bo ciężko bęzdie wyskoczyć z kilku stówek w jednym miesiącu:eek:.
Kalinko, ja też mam zeszłoroczne, takie troche toporne, ale innych nie znalazłam w tamtym roku. A te kupiłam przypadkiem, spodobały się, dobre, biorę! I takie zakupy lubię najbardziej. Nie nawidzę planowanych zakupów, bo zazwyczaj nic na siebie nie znajduję i wracam wściekła z bustą torbą albo z byle czym. Spontan to jest to!
 
reklama
Hej dziewczęta!
Dawno mnie tu nie było. A więc tak - do porodu zostało mi 4 dni - termin na 9-go listopada (piątek). W ubiegłym tygodniu leżałam w szpitalu na Warszawskiej, bo zapis ktg nie podobał się pani doktor z PSK, a w PSK nie było miejsc. W sobotę robiłam ktg również na Warszawskiej ( bo w PSK papier sie skończył :) ) i lekarz powiedział, że żeby były miejsca w szpitalu, to by mnie położył, ale na szczęście nie było, kazał przyjechać w niedzielę, A w niedzielę z kolei był bardzo dobry zapis. Co lekarz, to opinia. Zaraz jadę na ktg do PSK, sprzęt już działa. Będzie moja pani dr, pogadam z nią w końcu o tych zapisach, jestem ciekawa, co ona na to.
A poza tym już mogę rodzić, bo jest mi ciężko, brzucho opuszczone, naciska na pęcherz i na coś jeszcze, nie wiem na co, ale boli. Mały waży 3500 i wierci się strasznie, wypina, łokciami się rozpycha i nóżkami, tak jakby chciał się wyprostować.
Idę się kąpać i ruszam na badanie.
Pozdrowionka i miłego dzionka!!!
A-ha, zapomniałam napisać, że byłam u Żużaczka jakieś dwa tygodnie temu, domek śliczny, w domku ślicznie, zazdroszczę mocno!!!! A mąż Żużaka będzie nam robił projekt domku, cieszę się niezmiernie :) !
 
cześć Amelko. Trzymamy kciuki za ciebie i dzidzię. Pomyślności! Bożego błoosławieństwa w cięzkich babskich chwilach.:-)
Moja koleżanka też się zabiera do rodzenia, miała termin na wczoraj. :-) Chwilowo siedzi w domu i ciągle dzwoni, czy skurcze raz na kilka godzin to regularne czy nieregularne. :-)
Pierwszy poród, ho ho ho! ędziemy myslec i o tobie, żeby dobrze poszło.
Co do śliczności domku Zużaczkowego potwierdzam. Jak w angielskim pudełeczku. Z koronką.
A dzwonki bajeczne. Skąd choinka, z ogródka, hę? Bo chyba jeszcze nie stoi w saloniku?
U mnie stare biedy.
Stosy uroczych klasówek, zeszyty, problemy z samorządem, koło plastyczne, i tak dalej.
Dodac do tego moje bujne zycie rodzinne, towarzyskie, internetowe i macie zabiegana po uszy Kalinę.
Teraz kapię dzieciaki.
Potem odrabianie lekcji.
Kolacja zjedzona.
Starszy syn dyskutuje z mężem w kuchni na tematy nastolatkowe.
Teściowa zachorowała.Mam nadzieje że na króciutko, bo jest niezastapiona w trzymaniu domku w pionie- to ona gotuje co dnia obiady. dzisiaj obiad był lichy, bardzo lichy. :-)
Kalina nie ma czasu gotowac w tygodniu, dzisiaj od 6 rano klasówki sprawdzałam z liryki, ech....
No dobrze, pozdrawiam i uciekam czmych czmych.
 
Pozdrawiam wieczorową porą.:-)
Dziecko przed chwilą zasnęło a ja w szlafroczku sama przed kompem siedzę,M wybył w swoich sprawach.Nadal szukam nianii.Co wydaje mi sie,że znalazłam okazuje się,że jednak nie.Jedna pani mnie niezle urządziła,przez ok3 tygodni twierdziła,że przyjmuje te pracę i juz miałysmy sie umawiać na termin rozpoczecia a tu zadzwoniła i z niewinnym uśmieszkiem (choc przez druty widziałam jej wyraz twarzy,że znalazła blok dalej i przeprasza):wściekła/y:A inna była na 2 rozmowach i wszystko pięknie i ładnie ale przypadkowo znam jej sąsiadki i powiedziały mi,że krzyczała okropnie i szarpała te dzieci!!!Dzis miałam rozmowe i jutro też.
Tyle narzekania.
Amelko trzymam kciuki za szczęsliwe rozwiazanie;-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry