4 cykl starań to odstawieniu tabletek anty. Przy pierwszym synu miałam cykle 36 dyniowe a o ciąży dowiedziałam się w 41 lub 42 dniu cyklu. Teraz od odstawienia tabletek cykle 30 dniowe, raz zdarzyło się, że trwał 33dni. Dziś rano taki test - 38 dzień cyklu. Miesiączki jak nie było tak nie ma. W pierwszej ciąży jedynym objawem był właśnie brak miesiączki. Zero bólu piersi, mdłości, bólów brzucha itd. Tym razem piersi bardzo delikatnie pobolewają, są pełniejsze i nic więcej mi nie dolega. Nie mam możliwości jechać w ciągu najbliższych dni na betę więc zostają testy. Nie wiem czy spisać już ten cykl na straty czy czekać bo jest szansa, że cykle wróciły do stanu z przed 1 ciąży. Co myślicie o tym teście? Lekki cień czy fabryczna? Test odczytany o czasie. Nie zalany i nie leżał przez długi czas