Nie moglam uwierzyc w to co Sabina nam napisala; Marto od wtorku chodze do tylu zamiast do przodu i do tej pory ciezko mi w ogole cokolwiek napisac, styczniowko nasza. Gdy sobie przypomne, ze Ty walczylas o zycie a ja z rodzina lazilam sciezkami po lesie to robi mi sie wtedy naprawde slabo.
Na Ciebie wscieklam sie tylko raz w swoim zyciu i Ty pewnie nawet o tym nie wiedzialas, ale to i tak nie jest juz istotne. Na wiele tematow mialysmy takie same zdanie, na niektore zas zupelnie odmienne

Nawet nie wiesz ile razy rechotalam sie przed kompem gdy Ty cos napisals wywolujac zywa dyskusje.
Tydzien temu robilam porzadki i znalazlam te ukrywane fakty, mialam Ci to napisac, ale juz nie zdazylam...Jaki czlowiek czasem jest glupi, wystarczylo tylko na chwile wlaczyc kompa i napisac "znalazlam" i w zalaczniku wrzucic fotke, zamiast pomyslec: "a juz zrobie to w poniedzialek"
Jakos teraz dziwnie bedzie patrzec na tablice i nie widziec, ze pokonalas kolejny level.
Gdziekolwiek teraz jestes badz zawsze taka sama Marta jaka bylas tutaj wsrod nas wszystkich.
Trzymaj sie, nie moglam wpasc we srode, zaluje bardzo, ale mysle, ze zrozumiesz.