Marta ... To straszny szok, mam tyle samo lat, co ty, dwójkę maluchów... Życie nasze jest strasznie kruche.... Wierzę, że spotkamy się kiedyś w Nowym Świecie, przytulisz tam znów swoich synków i męża. Teraz, to od nas, żywych zależy tu i teraz. Ty śpij i czekaj, bo to "tylko chwilka" jeszcze...
Ogromne moje wyrazy współczucia dla taty, który musi teraz być b. silny dla swoich synków i wspierać ich, mimo swoich emocji. Bardzo współczuję i tulę chłopców :-(