Ja z jednym wysiadam, wiec Cie podziwiam z taka mala roznica wieku. Jak dajesz rade gdy nie ma niani? Moja corka jest tak wymagajace, ze po jej calodziennym marudzeniu wysiada mi mozg
Kto nie miał dziecka z High Needs ten może ciebie nie zrozumieć.
Kto przez to przeszedł, ten doskonale zrozumie.
Ja przy swoim synku - mimo, że marzyłam dwójce czy trójce- nie wyobrażam sobie kolejnego dziecka. Po prostu nie.
Jego charakter mnie przerósł.
Ile nocek i dni przepłakałam to już moje.
Do 2 roku życia nie miałam ani jednej (!) przespanej nocy. Minimum 2 pobudki w nocy to norma ( po skończeniu 1 roku ). Z czego cały pierwszy rok miałam wrażenie, że składa się z jednego wielkiego skoku rozwojowego. Piski, wrzaski, kopania, nocne wiercenia się, wyrzucanie tyłka do góry albo uderzanie nogami o wszystko dookoła, tryliardy obróceń z prawego boku na lewy ...
A jak już trafił się tydzień luzu i myślałam, że oto w końcu jest poprawa, to następował potem atak .
Mieszkam z teściami i ja niejednej osobie już przyznałam, że gdyby nie dziadkowie to ja już dawno jestem na tabletkach psychotropowych.
Podziwiam i zawsze będę podziwiać samotne matki albo matki więcej jak 1 dziecka.
Mnie mój jedynak przerósł.
Teraz ma 2 lata + prawie 4 miesiace i dopiero od niedawna nocki zaczynają przypominać takie "ludzkie" nocki.
Jego "mamoza" dawno wyszła poza wszelki obraz i pojęcie tego zjawiska.