my sobie teraz raczej gdybamy, np.mój mąż pracuje przy komputerze, a znienacka podnosi głowę i mówi: a podoba Ci się Ola?
albo jedziemy samochodem i nagle robi się dyskusja o imieniu Michał
i tak sobie raczej rozmawiamy luźno, nie mamy większych ustaleń, raczej poczekamy do momentu poznania płci. Jak się dowiedziałam, że będę mieć syna to się trochę załamałam, bo nie podobało mi się żadne imię dla chłopca, ale po 2 dniach wspólnej burzy mózgów doszliśmy po porozumienia i od momentu postanowienia decyzja pozostała niezmieniona:-) jednego jestem pewna - nasze dziecko dostanie raczej jakieś zwykłe imię, ekstrawagancji i mega oryginalności w tym zakresie nie lubimy

u nas nawet by nie wypowiedzieli