Asiuleks, to mnie zastrzeliłaś tymi nowościami, pierwsze słyszę, żeby dieta miała coś wspólnego z refluksem. To znaczy napewno obciążanie nerek nie jest wskazane, ale wydaje mi się, że dawanie dzieciom tyle, żeby się najadały, nie jest obciążaniem tylko zwyczajnym karmieniem

. Nam nigdy lekarze nic nie mówili o żadnej diecie. Chyba nie powinnaś się zbyt tym przejmować. To, że półroczne dziecko ma podwoić, a roczne potroić wagę to jest tylko statystyka, tak piszą w książkach, ale dzieci rzadko są takie "książkowe". Jeśi Twoje dzieciaczki nie najadają się połową serka, to trzeba im dać cały i już. Takie jest moje zdanie. Mój brat był też wcześniakiem i lekarze zalecali jakąś tam ilość mleka na posiłek. Ciągle płakał. W końcu mama raz dała mu się najeść do syta, to znaczy więcej, niż zalecali lekarze i płacz się skonczył. Od tej pory jadł do syta, wyrósł na szczupłego przystojniaka i przynajmniej nie płakał z głodu .
No a poza tym przecież z tego, co wiem, to wcześniaki nawet powinny więcej przybierać na wadze, niż dzieci urodzone o czasie, prawda?
Ja bym się nie martwiła takimi sensacjami.
pozdrawiam
nikita