kaska31 pierwsze usg robilam we wt i byl jeden babelek, a dzisiaj nie wytrzymalam i poszlam jeszcze raz, a to w sumie przez przypadek bo zadzwonilam do gina w swoim miescie, u ktorego chce karte zalozyc ciazowa (nigdy u niego nie bylam bo lecze sie poza swoim miastem bo u mnie nie ma klinik wspomagania rozrodu) i sie pytam kiedy moge sie zapisac na przyszly tydzien, a on na to, ze ma wolne dopiero za 2tyg;/ i spytal czy jestem w ciazy, a ja na to, ze tak, a on na to to prosze teraz przyjechac

) i powiem Wam zajebisty gosciu godzine u niego bylam, a u tego z kliniki zawsze 5min i nara, nic nie powie, nic nie wytlumaczy tylko kasa;/ ale tez nie niego nie moge narzekac przeciez dzieki niemu mam fasolki

ale ten ode mnie wszystko mi ladnie od a do z powiedzial. usg moze 15min trwalo. oprowadzil mnie po wszystkim

zaznaczal, rysowal, gdzie szyjka, gdzie macica, o a tu sie jelita ladnie ruszaja

macice z lewej prawej, przod , tyl...w jakiej pozycji sa fasolkki

) a to biale to to sie tworzy lozysko

bym mogla pisac i pisac

) nie zaluje

)
moja parka jest w brzuszku

) fajnie, ze dwujajowe bo kaze bedzie inne

tylko gin mowil, zebym tak na spokojnie podeszla przez pierwsze 3 miesiace bo to nie wiadomo, karty tez mowil, ze nie zaklada. Mowi, zeby nie zapeszac

) aha i mowi, ze ladne sa pecholki i cialka zolte i ze raczej jedna fasolina nie powinna sie wchlonac bo podobno do 3 miesiaca 40% sie wchlania blizniaczych