reklama

Kto po in vitro?

reklama
Benle, wierzę, że dobro wraca do człowieka. Wiesz, ja nikomu źle nie życzę, ale podobno i zło, które ktoś komuś wyrządził, wcześniej czy później wróci do niego ze zdwojoną siłą.
Czasami nie mam siły iść do pracy. Chodzę tam z przymusu, bo atmosfera jest nie do zniesienia.
A praca z dziećmi jest bardzo wdzięczna. Czasami trudna i wymagająca wielu wyrzeczeń. Czasami dzieci potrafią dać w kość, aby za chwilę to rekompensować. I to dodaje skrzydeł.
Ale za moment te skrzydła zostają podcięte przez panią dyr. I u mnie w pracy panuje metoda kija i marchewki, tylko marchewki to już dawno nie ma.
 
Aduś przesyłam dużo cieplutkich myśli jutro Twoje maluszki będą już z Tobą. Ja muszę jeszcze poczekać, ale bardzo się raduje, ze Ty już jutro :-):-):-):-):-):-)

Kaska trzymam kciuki za jutrzejszą betkę :tak::tak::tak:
 
Znam takie babsztyle, które wprowadzają jad w życie. Nie daj się sprowokować. Masz wspaniałą osobowość, dobre serce i rozum, który nie da się zbić przez żadne kije. Wiem, ze nie jest łatwo. Ja sama często musiałam podejmować decyzje co dalej? Niestety, często wytrzymywałam tylko do punktu znalezienia innej odpowiedniej pracy. Mimo, że nie jest łatwo dziś o prace, warto szukać. Znam kilka osób z Gdańska, mogę popytać jak chcesz, ale to temat nie na tu. Jedno jest pewne, Twoja miłość i dobroć nie da się zatruć złudną wielkością Pani dyrektor.
 
Dobranoc.
A ten aniołek niech czuwa nad Wami i dzień i w nocy.

stylowi_pl_diy-zrob-to-sam_1194349.jpg
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry