reklama

Kto po in vitro?

reklama
A to kłopot, dziewczyny mówiły, że wtedy dużo drożej to wychodzi. Ja mimo, że jestem młodsza też się tego bałam. Taki mamy kraj a nie inny, że strach tym bardziej większy. U mnie w dwóch zarodkach wyszły wady, ale raczej letalne na wczesnym etapie.
Co to znaczy letalne na wczesnym etapie ? Pytam bo mi jeden taki zarodek wyszedł. Klinika go zostawila bo na pierwszej procedurze wybraliśmy dwa. Oczywiście wybiera się które chce i zostały 3 sztuki w tym jedna z brakującym chromosomem. Nie wiecie co potem zrobia z tym zarodkiem? Z oczywistych względów ja go nie wezmę przy kolejnej procedurze. Źle mi z tym że powiem "ja go nie chce, róbcie co chcecie" bo to jednak zarodek...no ale mimo to decyzja taka jest. Tylko nie wiem co kliniki robią w takiej sytuacji ?
 
Co to znaczy letalne na wczesnym etapie ? Pytam bo mi jeden taki zarodek wyszedł. Klinika go zostawila bo na pierwszej procedurze wybraliśmy dwa. Oczywiście wybiera się które chce i zostały 3 sztuki w tym jedna z brakującym chromosomem. Nie wiecie co potem zrobia z tym zarodkiem? Z oczywistych względów ja go nie wezmę przy kolejnej procedurze. Źle mi z tym że powiem "ja go nie chce, róbcie co chcecie" bo to jednak zarodek...no ale mimo to decyzja taka jest. Tylko nie wiem co kliniki robią w takiej sytuacji ?
Wada letalna to znaczy smiertelna. Moje zarodki miały takie wady, że raczej szybko by obumarly, nie miałyby szansy urodzić się jako chore dzieci. Czyli byłyby to po prostu tak zwane nieudane transfery lub wczesne poronienia.
U mnie była mowa, że wadliwe zarodki będą niszczone. Inna sprawa, że nadal widnieją w depozycie. Skoro nie można obecnie robić aborcji wadliwych płodów to kto wie co zrobią z chorymi zarodki. Myślę, że nie ma co o tym rozmyślać. W każdym razie miałam wyraźnie zaznaczone, że nie podadzą mi ich nawet jakbym chciała. Może póki place za depozyt będą sobie zamrożone? A co po tych 20latach? Jak się dopytam, to napiszę
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry