• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Kto po in vitro?

Hej dziewczyny, dziś dzwoniłam do kliniki bo mi się estradiol kończy. Mam kontynuować do 10tyg, jutro odbieram z apteki. Utrogestan cały czas mam bo dali zapas wcześniej po nieudanej stymulacji i odwołanym transferze po punkcji.

Od dziś również zwiększyłam dawke euthyroxu - teraz biorę 150

No i mam datę pierwszego usg 18.02 - usg serduszkowe @bazylia128 możesz mnie dopisać jak wrócisz do nas [emoji8]

Jeeej dzieje się
 
reklama
Hej dziewczyny, dziś dzwoniłam do kliniki bo mi się estradiol kończy. Mam kontynuować do 10tyg, jutro odbieram z apteki. Utrogestan cały czas mam bo dali zapas wcześniej po nieudanej stymulacji i odwołanym transferze po punkcji.

Od dziś również zwiększyłam dawke euthyroxu - teraz biorę 150

No i mam datę pierwszego usg 18.02 - usg serduszkowe @bazylia128 możesz mnie dopisać jak wrócisz do nas [emoji8]

Jeeej dzieje się
Nie będziesz robić bhcg w 14dpt dla kliniki?
 
No to powiem Ci,ze dałaś mi ogromną nadzieję.. bo u mnie całkiem podobne postępowanie. Również trafiliśmy na lekarza, który ewidentnie nie chce nas naciągnąć. Przy drugim transferze wlaczyl mi encorton tez bez badań ale jedna tabletkę 10mg. I prolutex tez bo progesteron w dniu transferu byl ledwo ponad 15. Nie udało się. Zasugerował hisyeroskpie, zrobiłam ja u siebie na nfz i mija lekarka troche mi też podrapala ścianki,mówiąc,ze zrobi mi taki streching. Bylo to 18 listopada. Transfer trzeci mieliśmy dopiero 21 stycznia bo długo czekalam na @ i nie wiem czy to drapanie jeszcze jakiś ślad miało. Ale lekarz zwiększył mi encorton do 20mg, prolutex tez mam, bo progesteron tylko 7 no i duże dawki luteiny (600g dopochwowo, 300 pod język plus dwa razy duphaston). Zwiększył tez dawkę heparyny, podał embrioglue i naciąl otoczke zarodka. My mamy wszystkie zarodki 4aa. 5 dniowe. Jeśli teraz beta nie drgnie to ja juz sama nie wiem;( chyba będziemy zbierali pieniądze na immunologa. Cieszę się,że Ci się udało. A czułaś się jakoś inaczej przy tym 3 transferze? Miałaś jakieś objawy?
Nie trac nadziei, przecież to dopiero trzecie podejscie :) wiem ze kazde dodatkowe podejscie to pieniadze ale... pesymizm nie pomaga. Tak, rzeczywiscie czulam sie inaczej po transferze. Zawsze sie dziwilam ze tak sie dzieje u innych dziewczyn, ale ja czulam ze mi sie udalo. Organizm inaczej pracowal. Zaczelan wstawac raz w nocy siku codziennie i tak az do dzisiaj ! I po transferze kilka dni zaczal bolec mi brzuch jak na okres. Tylko ja wiedzialam ze to nie moze byc okres bo zazwyczaj bole przychodzily moze dwa dni przed a nie 7 przed. Podczas calej procedury sporo siedzialam w internecie szukalam czytalam tutaj na forum. Przed trzecim transferem powiedzialam sobie ze dosyc tego bo sama tylko sie nakrecalam i przez caly czas po transferze az do bety nie zajrzalam ani razu. Wierze, ze spokoj psychiczny mi pomogl :) a Ty gdzie podchodzisz do invitro ?
 
Dzień dobry dziewczynki, ja wczoraj wróciłam z kliniki po 21 wiec dopiero dziś nadrabiam zaległości.
Wczoraj pierwszy dzień stymulacji. Menopur 150 codziennie wieczorem a rano gonapeptyl. 8 dnia stymulacji kontrola. Doktor dała niska dawkę menopuru bo wysokie AMH 4,16. Lh 2,2. Estradiol <5 i progesteron 0,09. Takie wyniki z wczoraj. Nie wiem czy są Ok bo pani doktor nic jie mówiła może któraś z was się orientuje. 😉
Na szczęście mąż oddał nasienie do depozytu i było super dobre ! Morfologia 6% fragmentacja dna 7% test hba 89%. Obecie mąż się rozchorował na maxa gorączka 39 od 3 dni wiec nasienie byłoby strasznie kiepskie dlatego jestem przeszczęśliwa ze oddał wcześniej, polecam wszystkim bo oszczędza stresu.
U nas metoda zapłodnienia będzie imsi- msome. Ah i embrioglue dodatkowo.
Nie wiem co jeszcze moglibyśmy zrobić żeby zwiększyć szanse. Im bliżej punkcji i transferu tym bardziej panikuje 😭😭
 
Nie trac nadziei, przecież to dopiero trzecie podejscie :) wiem ze kazde dodatkowe podejscie to pieniadze ale... pesymizm nie pomaga. Tak, rzeczywiscie czulam sie inaczej po transferze. Zawsze sie dziwilam ze tak sie dzieje u innych dziewczyn, ale ja czulam ze mi sie udalo. Organizm inaczej pracowal. Zaczelan wstawac raz w nocy siku codziennie i tak az do dzisiaj ! I po transferze kilka dni zaczal bolec mi brzuch jak na okres. Tylko ja wiedzialam ze to nie moze byc okres bo zazwyczaj bole przychodzily moze dwa dni przed a nie 7 przed. Podczas calej procedury sporo siedzialam w internecie szukalam czytalam tutaj na forum. Przed trzecim transferem powiedzialam sobie ze dosyc tego bo sama tylko sie nakrecalam i przez caly czas po transferze az do bety nie zajrzalam ani razu. Wierze, ze spokoj psychiczny mi pomogl :) a Ty gdzie podchodzisz do invitro ?
Tak, wiem,ze to dopiero trzecie podejscie. Ale został nam tylko jeden mrożaczek i na następną stymulacje dlugo nie bedzie nas stać..
Ja podchodzę w Gamecie Gdynia.
Przy drugim razem bylam bardzo, bardzo spokojna. Czulam sie inaczej niz po swiezym i mialam nadzieje,że sie uda. Nie udało sie. Tym razem częściej mnie pobolewa brzuch. Piersi w ogole nie bola. Ale tak jak piszesz, ja prócz forum nie wchodzę na żadne inne strony i nie czytam. I chyba też się nie doszukuję objawow. Chyba. Calkiem wiadomo,że nie da się nie myśleć. Najważniejsze,że czuje się dobrze u tego lekarza, bo widzę,że szuka, zmienia i jest bardzo konkretny.
 
Tak, wiem,ze to dopiero trzecie podejscie. Ale został nam tylko jeden mrożaczek i na następną stymulacje dlugo nie bedzie nas stać..
Ja podchodzę w Gamecie Gdynia.
Przy drugim razem bylam bardzo, bardzo spokojna. Czulam sie inaczej niz po swiezym i mialam nadzieje,że sie uda. Nie udało sie. Tym razem częściej mnie pobolewa brzuch. Piersi w ogole nie bola. Ale tak jak piszesz, ja prócz forum nie wchodzę na żadne inne strony i nie czytam. I chyba też się nie doszukuję objawow. Chyba. Calkiem wiadomo,że nie da się nie myśleć. Najważniejsze,że czuje się dobrze u tego lekarza, bo widzę,że szuka, zmienia i jest bardzo konkretny.
To dobrze ze czujesz sie bezpiecznie u swojego lekarza. Bede trzymac kciuki za ten trzeci transfer !
 
reklama
Dziś rano takie skurcze miałam ...ale co tam przecież nie trwają wiecznie. .. teraz puki co nie boli. ... wzięłam się dziś za porządki w serwetkach do decupage niby mam trochę ale i tak mi mało :p uwielbiam być gdzieś w gościach i sobie zabrać serwetke aż wstyd się przyznać szczególnie jak nie mam takiej mój stwierdził że to jest choroba i się leczy no ale cóż poradzić jak ja lubię ładne serwetki no i dziś zacznę kończyć husteczniki który zaczęłam uwaga w wakacje ale nie mogłam się zdecydować na serwetek i wreszcie mnie bratowa poratowala i taka fajna w centki do moich kolorów w kuchni dala no i biere się do roboty bo jak tak dalej pójdzie to czasu braknie inka wypita i biorę się do dzieła :) trzymam dziewczyny kciuki Tasza odezwij się jak tam jajcobranie? I za wszystkie kciuki mocne
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry