Hej - dziękuję, a właściwie na wszelki wypadek "nie dziękuję", żeby jeszcze nie zapeszać.
Gieniek - masz rację, że teraz wcale nie jest z górki, bo jak sie przejdzie pierwszy etap, tyle różnych rzeczy może się przydarzyć przez te 9 miesięcy.
Ja głupia nie wzięłam zwolnienia, choć lekarza dawał. Poprosiłam tylko o zaświadczenie, żeby pokazać w pracy i uchronić się przed wyjazdami. No i po powrocie pojechaliśmy na zakupy i brzuch mnie zaczął bolec. Oczywiście jak wróciłam do domu i posiedziałam jest wszystko ok - ale znaczy się, ze chyba muszę włączyć na luz. W końcu przejechaliśmy dziś znów 400 km, a po drodze stanął nam samochód na autostradzie, bo zabrakło nam paliwa. Na szczęscie przy samym telefonie alarmowym. My juz doświadczeni, bo zdarzyło się nam to ju ż kilka razy. Tacy nieodpowiedzialni rodzice z nas będą. Pan był zaskoczony, bo tłumaczyliśmy gdzie pompka, zwróciliśmy uwagę, że w Niemczech płaciliśmy tylko za paliwo, a tu ... 300 zł za 3 litry ropy. Tak więc młodzież wracała z przygodami.
Pozdrawiam serdecznie