reklama

kuchnia Malucha

Bara - niezły łakomczuszek :laugh2: Moja mała też nie lepsza. Może je mniej razy dziennie ale porcje mleka większe - 5x mleko 210 ml, deserek (słoiczek) i zupka (słoiczek) :laugh2::laugh2::laugh2: Ale żeby była grubiutka to nie powiem. Zazdroszczę jej tempa przemiany materii :dry:
 
reklama
eee tam Bara niech je- niech jej na zdrowie- widocznie tyyle potrzebuje- zobaczysz jak zacznie pełzac, raczkowac, biegac- wszystko spali- tym bardziej ze piszesz z enie jest z agruba- moja Sara tez wcina ostro- oto jej dzienne menu:
- 6 rano-150 ml mleka
- 10 godz- 150 ml kaszki
- 14 godz- słoik zupki
- 17 godz 150 ml mleka
- 18 godz 100 ml herbatki (soku)
- 21 godz 150 ml mleka
- 24 godz 150 ml mleka
i ostatnie jestem w szoku bo spi od 24 do 6 bez jedzenia...ale sie ciesze-hihi:tak:
 
ja gotuje, ale na poczatku to osobno gotowalam, na mselku ziemniaczka z marchewka tak ostroznie.A teraz gotujemy dla nas tylko mniej solimy i doprawiamy miksuje jej i daje, tylko miesko dajemy ze sloiczkow. Czasem zupki tez ale woli domowe, brokulowa, ziemniakowo-marchewkowa, kapusniaczek, krupniczek bardzo lubi polecam, no i troche taniej.
przy czym mamy swoje warzywa:-)
 
pewnie ze moze, tylko na poczatek daj jednego buraczka a wiecej marchewki i ziemniaka, zeby bylo neutralne, a jak sie przyzwyczai to bedzie wcinac ze hoho. ze wszystkim na poczatku ostroznie a jak nic nie bedzie to sie daje i je, tylko kupy maja wszystkie kolory teczy:-D
 
Bara, niezły apetyt ma Twoja Zuzanka :tak: :-) .
Ja nie przygotowuję sama zupek i innych potraw dla Oliwki, wszystko ze słoiczka :zawstydzona/y: .Po pierwsze - leniwa jestem strasznie.Po drugie - kuchnia to jeden z moich największych wrogów i raczej nie gotuję (sama wolę zjeść zupkę chińską niż stać nad garami, mnie to męczy nawet ugotowanie ryżu:baffled: ).A po trzecie - nie mam nigdy pewności, jakiego pochodzenia są warzywa i owoce kupowane w sklepie czy gdzieś tam.Owszem, sprzedawca może mi kit pociskać, że to nie pryskane, itd. Ale ja tego nie sprawdzę, więc odpuszczam.
A Oliwka to je już tak różnie, że nawet nie podam dokładnych godzin karmienia.Czasem jest tak, że je mleczko o : 7 rano, 11, 15 o po kąpieli ok.19, a w międzyczasie pije herbatkę (ile tylko chce,czasem 100 ml, czasem nawet 400 dziennie).Czasem (tak jak np. dzisiaj) zje ok. 8 rano butlę mleka, ok.11 calutki słoiczek albo marchewki z jabłkiem albo zupki jarzynowej (innymi potrawami pluje na prawo i lewo), ok. 12 wypije 200 ml herbatki, ok. 15-16 wypije butelkę soczku (jeśli chodzi o soczki to do tej pory każdy jaki jej dałam smakował i to bardzo-owoce leśne,winogron+jabłko,samo jabłko,itp.) i po kąpieli butla mleka.No a mleka to wypija 250 ml na raz.A czasem jest jeszcze inaczej.W sumie to każdego dnia karmię ją o różnych godzinach.Bo niekiedy jest tak, że ja zbieram przyrządy do jej karmienia, a ona w międzyczasie zasypia :laugh2: .
 
Rzeczywiście Bara, Zuza potrafi pięknie zjeść:-)
Moja je raczej o stałych porach, choć bywają odstępstwa.
Na ogół: po pobudce i fikaniu (ok. 7.30) "troszkę cycka"-tak 3 minuty, żeby się napić, potem 120 ml. butli na 2 razy, bo na raz to za dużo, hihih
przed snem ok. 10.00 znów butla 90-120
przed wyjściem na spacer słoiczek lub plasticzek (ok. 100 mg) jabłka lub mieszanek owocowych -marchewka i ziemniaki są beee. Reszta cacy. Popija mlekiem ok. 60-90 ml.
Czasem do 16.00 znów butla, jeśli nie śpi, a ostatnio niestety to nagminne.
Główny posiłek po południowej drzemce je ok. 17.00- 100 kaszki ryżowej o smaku waniliowym + mleczko ok. 60-90 ml.
Ostatni posiłek przed snem pomiędzy 19-19.30. Ok. 150 ml. mleka z 1 łyżką płatków ryżowych.
Lekarka tutejsza powiedziała, że dziecko w wieku Majki ma jeść 4-5 razy dziennie po 180 ml. Kobieta oszalała. Ja nie mogę w moją na siłę wcisnąć 180 na raz, a poza tym 4-5 razy dziennie to ja jem:-D
 
reklama
wiecie ja myślę że wasze dzieciaczki to naprawdę pięknie jedzą. moja Lilka ostatnio to taki niejadek, wstaje o 5-6 i na siłę jej wpycham parę łyczków mleczka, zdaje mi się że ona jest tak ciekawa wszystkiego że nie ma czasu na jedzenie, zwłaszcza rano. potem po drzemce ok 12, 1 trochę zje /nie wiem ile bo z cyca ale opróżnia prawie dwa, potem po spacerze ok 15 znowu cychol ale nie zawsze, tak trochę zje trochę nie...no a pod wieczór robi się apetyczna że nawet w cychach zaczyna brakować /myślę że niewiele po mału tam jest/ w nocy budzi się ok. 1.czasami tylko są takie dni że wisi na cycku co godzina. dziś obkupiłam sklep dla Niuni. Kupiłam Bebiko i kleik ryżowy /to na wieczór na wszelki wypadek/, soczek i marchewka w słoiczkach i powoli będziemy się stołować. jabłko nam nie wypaliło...jakieś uczulenie...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry