reklama

kuchnia Malucha

Nasza je nasze zupy wiec jak jest burakowa albo botwinka to je i nic jej nie jest:tak:co do skórki ostrożnie ale tez kilka razy dostała, ale czasami ma na nia ochote a czasami pluje:-)
 
reklama
Paulisia buraczków jeszcze nie jadła a żółtko tak szczerze to dodaje kiedy mi się przypomni ale i tak od wczoraj cos marnie je:eek: a dzisiaj dostała pierwszego biszkopcika:-)w koncu swieto miala dzisiaj to pozwolilam jej zaszalec:-D wcinała ładnie,zjadła aż 3:tak:

A wracając na chwileczkę do tematu palenia to też paliłam przed ciążą. jak się dowiedziałam że jestem w ciąż to niezapaliłam ani jednego papierosa w trakcie ciąży.kiedy karmiłam cyckiem zapaliłam całe pół fajki,pamietam to byl sylwester i mialam okropna ochote (nie nerwy,depresje tylko moje widzimisie:zawstydzona/y:) ale mi niesmakowal bo wciaz myslalam o tym ze to idzie do mleka.no i teraz jak juz nie karmie to wróciłam do palenia i zauważyłam że coraz więcej pale:zawstydzona/y:
 
Ja też palę. Nigdy przy małej - popalam przy okazji samotnych wyskoków z mężem na miasto gdy mała z dziadkami. Nie karmię, nie palę przy małej, truję siebie. Rzucę jak będę chciała a na razie po prostu nie chcę.
 
Dziękujemy kochane cioteczki:-)a dzisiaj też ósemkę obchodzą Marta,Martynka i Maksio więc wszystkiego najlepszego:tak::tak::tak:


Nineczka
jak to mawia mój małż "W końcu trzeba na coś umrzec":-D oczywiście to był żart;-)
 
Ja jakaś ślepa jestem :no: Zaglądałam w kalendarz urodzin i nie zauważyłam.

Wszystkim bobaskom uśmiechu, łagodnego ząbkowania, raczkowania, chodzenia, smacznego jedzenia :-)
 
Kaira ja zawsze powtarzam że w życiu nie mamy za wiele przyjemności więc po co sobie kolejne odmawiać /bo dla mojej osoby fajki były przyjemnością a nie nałogiem/.
co do żółtka to jeszcze szczerze mówiąc nie podawałam bo zapomniałam że może być takie danie:-D ale może zacznę...
Buraczki już były u nas w użyciu...Lilka jadła dopiero dwa razy i na pierwszy ogień poszła zupka buraczkowa...marchewka, pietrucha, ziemniak, masełko, mięsiwo, buraczki...i siup ugotowane do blendera. w sumie nic Lili po nich nie było. skórkę od chleba też próbowałyśmy i była pycha, to samo z bułką. tylko że Lilek kilka razy tak sobie tego napakowała do buzi że musiałam paluchem jej grzebać i wyciągać...więc radzę uważać.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry