ewa2500
mama pauli i seby
dziewczyny skoro nie chca pic to widocznie sam cyc im wystarczy:-)tym tez spokojnie sie napija
u mnie podobnie seba jada zupki choc najchetniej te sloikowe jaednak ja sie nie poddaje i staram sie zeby jadl to co mama ugotuje
desery kupuje z gerbera te z jogurtem i bez je kaszki i pije dosc duzo kupuje tylko soczki z bobo fruta nektary rozcienczam z woda
je serki bakusie lub danonki kisiel biszkopty chrupki herbatniki
no i oczywiscie musi koniecznie sprobowac tego co mama ma na talerzu bo ja nie to wielki raban

u mnie podobnie seba jada zupki choc najchetniej te sloikowe jaednak ja sie nie poddaje i staram sie zeby jadl to co mama ugotuje
desery kupuje z gerbera te z jogurtem i bez je kaszki i pije dosc duzo kupuje tylko soczki z bobo fruta nektary rozcienczam z woda
je serki bakusie lub danonki kisiel biszkopty chrupki herbatniki
no i oczywiscie musi koniecznie sprobowac tego co mama ma na talerzu bo ja nie to wielki raban




albo druga historia - 7 miesięczne dziecko z krwią w kupie. Karmione przede wszystikm piersią i humaną, bo z apteki ("nie ten szajs bebiko" - to cytat), a matka co chwilę na fajkę biegała. Może ja przewrażliwiona jestem, ale to mnie tak zabolało - taka bezmyślność.
Kiedys dzieci tak karmiono i nie przetlumaczysz, ze teraz jest inne podejscie i dziecko to nie smietnik.Moj maly biszkopty wcina i chrupki kukurydziane i babcie boli, ze chrupki sa zwykle a nie smakowe.I nie dociera do niej, ze skoro maly grubiutki, zdrowiutki i wesoly to nie stanie mu sie krzywda, jak czekolady nie dostanie i urazona jest bo mu nie daje jak przyniesie.Wiec co sie dziwic niektorym mamom, ze nie wiedza co dawac dziecku jak ciagle slysza, ze danonki dobre?I to mowia niektorzy lekarze!A potem sie zastanawiaja czemu dziecko brzuszek boli:-(A te matki, ktore pala to wzbudzja we mnie obrzydzenie, najchetniej by, im te fajki na twarzy rozplaszczyla, ochyda...
.Bo paliłam i nadal palę.Ci, co nie palą, nigdy nie zrozumieją ale to wcale nie jest takie proste - po prostu rzucić palenie.Z tym że ja piersią nie karmię, ale jak karmiłam to popałałam.Jak nie zapaliłam to bez kija nie dało sie do mnie podejść, a jak wiadomo nastroje matki odbijają się na dziecku.I wcale nie chcę się jakoś głupio tłumaczyć.Po prostu to jest nałóg.