reklama

kuchnia Malucha

Co do makaronu to ostatnio dałam Konradowi troche i nie miksowałam tylko rozdziabałam widelcem. Ale Konrad nie ma kłopotów z grudkami w jedzeniu:-D
Czasami daje mu tez troche klusek lanych z zupy Oli, bo je uwielbia.
Jogurtów mu jeszcze nie dawałam, ale chyba spróbuje.
Pozatym jest z niego mały chrupkożerca, jakby mógł to by chyba całą paczke zjadł, popijając wodą z butelki.
Te kalendarze żywieniowe ciągle się zmieniają , kazdy mówi co innego i zaczynam sie zastanawiać czy jest senns się tego wszystkiego trzymac. Ja Ole całkiem inaczej żywiłam, i uwazałam ze tak jak mówią jest najlepiej dla dziecka. A dziś juz co innego jest najlepsze. Czyli wychodzi ze Ole żle żywiłam. Więc teraz już nie czytam tego wszystkiego, kiedyś nasze babcie nie miały zadnych kalendarzy.:-p
A z 3 tygodnie temu dałam Konradowi pierwsza truskawke z działki, teraz z raz w tygodniu jestesmy na działce, to mu daje i wcina kilka - nic mu nie jest.
I jeszcze 3 dni temu ugotowałam mu na parze cwiartke pomidora z marchewka i kurczaczkiem, taka niby pomidorowa. Bo ostatnio cos zwykłe warzywne mu nie podchodziły, a tę zjadł z apetytem:-D Jak narazie nie ma zadnych objawów niepokojących:tak:
 
reklama
U nas bunt, Kuba nie je poprostu nic, nic. Odmawia wszystkiego, tylko cyc. Nie chce zupek, nie chce papek, owocow tez juz nie. Chyba skoncze ze sloiczkami i tez zaczne mu dawac w miare normalne jedzenie, ech
 
ja już robiłam Lice zupę brokułową, kalafiorową, szpinakową, pomidorową /ale z koncentratu bo trochę bałam się pomidora, nie wiem czemu/, z surowych owoców raz dałam poziomki /chyba ze cztery/ i potem wszystko zwymiotowała więc chyba jej nie podeszło, a dziś dałam malinki z kaszką i jakoś poszło. jeśli chodzi o uczulenie to ma, owszem ale miała te krostki od urodzenia /powtarzały się co tydzień, teraz jakoś żadziej/, być może są one od jedzenia, napewno po jabłkach ale po czym jeszcze to nie wiem.
a o jogurtach to jeszcze pomyślimy...w każdym bądź razie przylepki od chleba, bułki i chrupki kukurydziane są the best!
 
Pola nie tylko Ty leniwiec bo ja również tylko słoiczki. zresztą możebym i ugotowała jakąś zupkę ale małż twierdzi że to ze sklepu to sama chemia:eek: Z jedzeniem Paula nie ma problemów zjada chyba wszystko i coraz częściej podaje jej jedzonko z grudkami;-) Jadła już truskawki z działki i czeresienki ale tylko po troszku i bardzo smakowało,uczulenia nie było....Skórke od chlebka czasem dostanie ale my razowy jemy więc jak w sklepie braknie i jesteśmy zmuszeni kupić biały to wtedy dajemy.
herbatnikow czy biszkoptow jeszcze nie probowalysmy a jakie to mozna kupowac??a te jogurty i serki to owocowe??

Wiecie ja nawet nie wiem jak się makaron robi czy kluski:zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y:
 
ja daje petitki i biszkopty i herbatniki dalam malemu juz pierwszy serek na razie nie ma zadnej zlej reakcji:tak:wiec bedzie chyba ok kupilam biszkoptowy zajadal ze smakiem:tak:ostatnio jedlismy parowki i maly rykiem sie upominal (bo jak widzi ze cos jemy tez musi sprobowac)a zupki to koniecznie z przecierm pomidorowym bo nie tknie
 

Załączniki

  • a2.JPG
    a2.JPG
    18,4 KB · Wyświetleń: 51
  • a3.JPG
    a3.JPG
    15,8 KB · Wyświetleń: 74
Prawdziwy mężczyzna :happy2:

Hania zjadłą dziś pierwszego chrupka kukurydzianego.
Ale z jakim obrzydzeniem :szok: Zaliczyłyśmy też pierwszą skórkę od chleba.
Strat w ludziach nie odnotowano :happy2:
 
WOW Ewa!:szok: no nieźle twój maluch wcina te parówki:szok:
A u nas Mateusz strajkuje! Nie chce nic co jest z mleka:no:kaszki to najgorsza trucizna.Tylko by jadł zupki na okrągło. Mleczko wypija tylko jak się obudzi, bo chyba jest tak głodny, że wszystko co by mu się dało to by zjadł. Rozmawiałam nawet z naszą pediatrą i powiedziała, że mam spróbować krowiego mleka mu podać,zrobić np. budyń, ale nie taki z paczki tylko robiony samemu,tylko nie wiem jak:baffled:
 
Tak samo jak kisiel, wlewasz do garnka mleko zaczynasz gotowac, w szklance masz troche mleka dodajesz łyżkę czubatą ziemniaczanej mąki i troche jakiegoś soczku albo deserku i na gotujace sie mleko wlewasz to wymieszane ze szklanki i mieszasz az sie bable pojawia wyłaczysz ostudzisz i mały juz wcina:-)niestety nasza Zuza nie lubi kisielków, musze spróbować z tym budyniem:tak:
 
reklama
WOW Ewa szalejesz;-)ja bym sie bała że zadławi się większym kawałem a pozatym od parówek jestem jak najdalej bo z doświadczenia wiem jakie tam świństwo...ale przyznam że dobre:-D

No to na dniach wypróbujemy serek,biszkopty i herbatniki;-)ciekawe ciekawe...:-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry