reklama

kuchnia Malucha

reklama
aniii, jeśli Lilci apetyt dopisuje, to niech je ile chce (heh, może bez przesady;-)).
Ja też podziwiam za gotowanie, mi się po prostu nie chce...Po pierwsze w ogóle nie lubię gotować (u nas jak coś to gotuje mój facet), a jeszcze dla takiego malucha, gdzie trzeba rozdrobnić, odpowiednio dobrać składniki...Bleee...Miałam piękny plan gotowania dla Oliwki, ale jakoś nie wyszło :zawstydzona/y:.
Dzisiaj wcinamy indyka w pomidorach z warzywkami, smakuje średnio, może dlatego że je to po raz pierwszy :confused:.
 
a Sara obraziła sie na zupki- i to wszelkie- te ze słoika i mojej twórczości- jest mi przykro- bo jogurty natural. wcina i serki Bakusie ze hej- czasem jak ją sie oszuka i da zupke naprzemian z jogurtem to zje pare łyzeczke- ale potem sie orientuje ze to nie to i krzyk ze nie chce...mam nadzieje ze to przejsciowe....ale niedowagi nie ma:no:wiec moze nie ma sie co przejmowac:confused:
 
Pewnie u dzieci jest podobnie jak i u nas...w takie upaly to i etz mniej ejmy a wiecej pijemy...
A ja zaczynam odstawiac Kube. Doszlam do wniosku ze jemu wsio jedno - zje i z butli i z cyca. Moze byc tylko problem w nocy...ale nie trzeba sie na zapas martwic :-)

Aaaa... fajne wypuscila Nutricia sloiczki BoboVita! Kubie baaaardzo smakuja deserki i zupki (narazie tylko ze 3-y kosztowal)!!! :-)
 
A Oliwka jak to Oliwka ma w nosie upały - swoje zjeść musi ;-) - rano mleczko, później obiadek, potem deserek i na noc mleczko.A pije hektolitry soczków :szok:.
Poza tym zakupiliśmy dzisiaj tą nową wodę z Gerbera, której nie trzeba przygotowywać.Trochę droga, bo za 1,5 litra zapłacilismy 2,66 zł.Ale chyba na wyjazdy (np. na wakacje) będzie spoko :tak:.
 
Ja już się gubię w tych kalendarzach. W każdym co innego :wściekła/y: W tv też każdylekarz ma swoją teorię.
Słyszałyście jak ostatnio polscy medycy wymyślili nowy kalendzarz żywienia niemowląt? Wg niego nasze bobaski mogą już jeść rybę :baffled:
Firmy robiące słoiczki też swoje - pomidor od 8mego miesiąca? Z hippem nie ma problemu za to w Gerberze później.
I weź sie tu człowieku połap. Ja daję Hani wszystko jak leci. Pilnuję tylko, żeby to robić w odpowiedich odstępach czasu i czy jej nie uczula. O jogurvie nie pomyślałam ale dlaczego nie? W końcu to nie czyste tylko przetworzone mleczko.
 
ja juz sie calkiem pogubilam z tym menu:no:mowicie ze mozna dawac serki no to i ja sprobuje:tak:w koncu teraz sobie mysle ze jogurt jest w deserkach gerbera:tak:seba juz je biszkopty i herbatniki daje mu tez od czasu do czasu skorke od chleba uwielbia:-)a co myslicie o makaronach mozna juz dawc:confused:
 
reklama
W sumie makaron - ten swojej roboty, bo w tych kupnych to nigdy nie zgadniesz co jest - to tylko mąka i woda i jajeczko. Jeżeli można dawać mannę, to chyba i troszkę mąki pszennej nie zaszkodzi ale diabli wiedzą czy to można czy nie. U mnie odpada - Hania nie tknie nic co nie ma konsystencji zupki dla 4 mies dzieciątka. Nawet najmniejsze kawałeczki wypluwa i ma odruch wymiotny. Muszę jej miksować te słoiczki. Chciałam jej dać chrupka kukurydzianego to patrzyła na niego z takim obrzydzeniem i nawet nie polizała.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry