reklama

kuchnia Malucha

seba oczywiscie nie zjadl calej parowki ale musial koniecznie sprobowac tak jest ze wszystkim co jemy:tak:wiec jesli chcemy spokojnie cos zjesc to seba musi spac:-D
 
reklama
Kaira ale są również parówki specjalne dla dzieciaczków...tam to już chyba nie ma tego...fuj...czegoś...
Ewa to Seba tak jak ja:-D...jak zupa to koniecznie z koncentratem pomidorowym lub pomodorkiem, bo inaczej smaku nie czuję...tak poza tym...nieźle dajecie czadu...
ja cokolwiek Lilce wprowadzę nowego to ona ma takie straszne zaparcia że aż budzi się z płaczem i napina...np ostatnio dałam do zupki kaszy manny to teraz dla niej katorga. dziś gotuję samą pospolitkę...
 
U nas sprawa wygląda tak, że czasem gotuję czasem kupuję. Oczywiście na działce czy kempingu nie rozstawie się z garami, ale fakt, że rachunek za zakupy na tygodniowy wyjazd tylko dla Martyny przekroczył 3 cyferki bez mrugnięcia :baffled:. Po naszych kłoptach z jedzeniem, butlą i itp. teraz jest ok. Martyna po pierwszych doświadczeniach z grudkami (źle zmiksowałam pierwszą zupkę) miała odruchy wymiotne, a teraz wcina aż jej się uszy trzęsą. Szczerbol jest, ale daje radę. Na obiad wcina duży słoik (190ml). W południe deser ze słoika lub kisiel (bardzo lubi) a rano wieczorem i w nocy mleko 210ml. Jesteśmy po próbach z chrupkami (już dawno, żaden szał :-D), piętki z bułeczki - pyszne, ale szybko się memłają i urywają duże kawałki, a nie ma czym pogryźć :dry:, surowy banan nie podszedł. Gotowałam też pomidorową z ryżem na cielęcince :-). Łykała jak młody karp. Buźka się nie zamykała i złość, że mama nie nadąża :-D.
Jeśli chodzi o ryby, to też słyszałam - chyba w teleekspresie mówili i mojemu tacie się przypomniało, że jak byłam mała coś tak jak Martyna, to on mi gotował pulpety rybne i na pewno nie z ryb słodkowodnych, bo te mają dużo ości. Tak jak mówisz Patija - raz jest dobrze, raz źle. Ja mieszkałam prawie do 1 roku na wsi. Piłam mleko prosto od krowy i żyję :-D. Moja mama powinna teraz bić się w pierś, że taka niedpowiedzialna była - absurd :no:
A tak przy okazji od kiedy podaje się wątróbkę, bo tam to dużo żelaza z tego się orientuję jest?
 
szalejecie kobiety, a dzieciaczki na to jak na lato :-D:-D
U mnie też raczej słoiczkowe zupki, kilka razy dałam jej rozdrobnione mięsko i warzywa z naszego rosołu (bo to słone). Wczoraj babcia dała Oli wafelka, a ja jej kupuje chrupki bezglutenowe, choć to już nie taka frajda jak na początku :happy2: Ostatnio są na topie malinki prosto z działki :tak: Wczoraj i przedwczoraj to chyba z pół szklanki ich zjadła.
Mam problem, bo za chiny nie weźmie do buzi butelki. Nie chce nic pić, czasem tylko trochę wody z niekapka, a poza tym ciągle by cyca chciała. Boję się żeby w rezultacie jakiegoś zatwardzenia nie dostała :eek:
 
czy któraś z was dawała już swojemu Maluchowi buraczki /np w zupce???/jeśli tak to jaka była reakcja? można już podawać? bo raczej słoiczkowych nie ma.
 
Rosania ja Lilce też gotuję i staram się wprowadzać coraz to nowe rzeczy. jedzenie musi być dobrze rozdrobnione bo Lila też krztusi się i wymiotuje.maliny już dawałam, też surowe nektarynki, brzoskwinie i banany. ryż jak najbardziej skoro kleik ryżowy. szczerze mówiąc nie spotkałam się jeszcze z makaronem w słoiczkach, od czasu do czasu kupuję żeby mieć jak mi się nie chce gotować, zwłaszcza w niedzielę:-D.
nie dawałam jeszcze ciastek i serków, może zacznę bo mąż właśnie kupił jakiś koktajl z jogurtem, może od tego spróbuję.
 
Hmmm, a ja dałam wczoraj małemu spaggetti ze słoiczka i były tam małe kawałeczki makaronu. Kuba i tak nic nie che jeść, tylko by cyca ssał więc wzgardził. Za to dziś dałam mu pomidorową Hippa od 8 miesiąca i o dziwo zjadł pół słoiczka. Maliny, banany ( to lubi ), jabłko w kawałku ( sam gryzie zębami jak wiewióra, trzyma w obydwu łapkach ) no i słoiczkowe owoce. Daję też jogurt Hippa z owocami to też chętnie je. Generalnie nic mu nie jest, tylko te zaparcia. Za mało pije skubany, podobnie jak u Dorotki. Najwyżej kilka łyczków z łaski.
 
Oliwka wsuwa biszkopty i przekonała się do chrupków kukurydzianych.A tak to lecimy na słoiczkach, nie cierpie gotować.Dla Oliwki nie ma znaczenia czy je papkę, czy jedzonko z grudkami - wcina wszystko.Czasem jak jem arbuza to jej dam kawałeczek i też zołzka zje ;-).Szkoda tylko że jeszcze nie umie jeść sama, ale wtedy byłoby fajnie :-D
 
reklama
U nas Cynamonka tez ciagle cyc i cyc i wiecej to juz prawie nic:dull: Zrezygnowałam wiec narazie z gotownia, raz w tygodniu kupuje słoiczek i podgładzam i probuje dac i nic. Chyba w tamtym miesiacu obiadek zjadł ze 3-4 razy Tylko chrupki i wszelakie owocki wcina(tez nie duzo), czasami wciągnie 50 ml kaszki. Mały cyckoholik sie zrobił:wściekła/y: Ale zaparc nie ma, a tez niewiele innych rzeczy pije.
A ja nie dawałam koncentratu tylko cwiartke pomidora:eek:i nie wiem czy to dobrze czy źle, ale małemu nic nie jest. znalazłam taki artykuł, i tu pisze ze to normalne ze w tym wieku nie chce jesc, korzysta z nagromadzonej tkanki tłuszczowej, a tej moj Krecik ma sporo:-D
Pampers.pl
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry