reklama

kuchnia Malucha

Mam ochote ale sie powstrzymuje.Kawy nie pije.Jak kogos urazilam to przepraszam, moje kolezanki w ciazy i majace dzieci pala, tesciowa pali, maz pali a ja mam zdanie, ze to szkodzi i palaczom tez.Zawsze glosno wypowiadalam swoje zdanie w tym wzgledzie..Z mezem sie kloce i nie pozawalam palic przy dziecku.Jak sie z nim rozwiode to przez fajki;-)



Albumy - Onet.pl Foto
Albumy - Onet.pl Foto
 
reklama
Doczytałam, że w przypadku chłopców to jedo żółtko raz w tygodniu.
Masz rację Bodzinka, że starszym się nie przetłumaczy, że teraz schematy żywieniowe wyglądają inaczej niż 20-30 lat temu. U nas ten temat jest ciągle na tapecie- ja swoje a moja mama i teściowa swoje, więc im tłumaczę, że przez tyle lat naukowcy doszli do innych wniosków, a moja mama wyciąga zżółknięte książki i mi stara się coś udowadniać. U nas małego pilnuje babcia i chociaż przygotowuję mu prowiant na cały dzień to nie mam pewności, że mu coś po kryjomu podtyka pod nosek np. ostatnio przyłapałam babcię jak mu dawała Kinder czekoladkę:wściekła/y:a małemu oczywiście bardzo smakowało, a babcia na to "no widzisz jak on to wcina" - no i to jest oczywiście argument żeby mu dawać.
Przez to, że pracuję mam straszne wyrzuty sumienia, bo nie mam do końca wpływu na wychowanie mojego dziecka:-(
 
Bodzinka, ja doskonale Ciebie rozumiem.I zdaję sobie sprawę, że papierochy to szkodliwe cholerstwo.Gdybym, mając 15 lat miała więcej rozumku, to pewnie nigdy bym nie paliła.Nie uraziłaś mnie, ani nie obraziłas, bo przecież trudno, żebyś głaskała po główce palaczy, skoro tego nie cierpisz ;-).
A przy dziecku nie palę i wszyscy mają ten zakaz.Mój ojciec raz zapalił koło wózka, to się prawie pokłóciliśmy.
Co do kawy to nie pisałam o Tobie tylko ogólnie, bo znam kobiety, które owszem, nie palą, ale dziennie potrafią kilka kubków kawy wypić i to wcale nie jakiejś słabiutkiej, tylko takiej porządnej siekiery.Tylko akurat takim się nic nie mówi, nigdzie sie o nich nie pisze, ale o palaczach bez przerwy i w kółko.
No, ale przecież nie będziemy się kłócić.Bo tu nie o to chodzi.Każdy ma prawo do własnego zdania i ja to zdanie szanuję :tak:
Także PEACE :-):-):-)
 
hmmm...wiecie jeśli chodzi o palenie papierosów...jak chodziłam do pracy to paliłam sporo...ale tylko tam. po powrocie do domu już nie miałam ochoty. nawet jak miałam wolny dzień to mogłam nie palić w ogóle. ale jak szłam do pracy to obowiązkowo papierosy były w użyciu. w ciąży nie paliłam mimo że jeździłam do pracy bo jestem przeciwna jak kobieta w ciąży pali...matka karmiąca również. zanim dowiedziałam się że jestem w ciąży zapaliłam i tak myślałam że to pewnie ostatni papieros...a jednak zapaliłam. jak karmiłam piersią to zapaliłam ze dwa razy...ale to był nerw totalny połączony z histerią, nerwicą, depresją i takie tam. dlatego czasami mogę zrozumieć osoby które nie powinny /matki karmiące, kobiety w ciąży, osoby chorujące/ a sięgną po fajkę. ale żeby w takiej sytuacji palić nałogowo.....nie uznaję. jak leżałam w szpitalu /w 3 miesiącu ciąży/ to dziewczyny które miały zagrożone ciąże co chwila chodziły na papierosa, czuć było od nich na km ale płakały bo nie chciały stracić dziecka. jedna straciła...a ja nie umiałam znaleźć dla niej współczucia...a najgorsze jest to że lekarze wiecznie mnie posądzali o to że palę /mimo że nie zapaliłam ani razu/:eek:...
 
reklama
Ja nie daję jeszcze buraczków. Teściowie nakupili Hani dań słoiczkowych, które starczą mi jeszcze na miesiąc :szok: Najpierw je zużyję a potem pora na naukę gotowania :happy2: Buraczków akurat w naszym bufecie nie ma. Ale chętnie podczytam przepisy, później jak znalazł.

Co do żółtka - ja daję Hani jedno co drugi dzień zmiksowane z zupką jarzynową.Co drugi dzień mała wcina obiadek z mięskiem (kurczak, królik, indyk na zmianę).

Babki w mojej rodzinie zaczynają mnie molestować, żebym dawała małej skórkę od chleba do pogryzienia. Już 2 razy dostała ale się boję trochę. Dajecie?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry