Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
.
) chrupki i biszkopty poszły w odstawke. Aha i jeszcze potrafi zjeśc całkiem sporo kaszy z sosem gulaszowym, oczywiście z naszego obiadu. Bo swoich zupek to juz nie chce ruszyc nawet.
Ale i tak w sumie nie wiele je , poza cycem i kaszką, i jabłkiem, czasami banan, reszta to po pół łyzeczki i koniec.
Nie chce już wogóle jeśc zupek-papek, tylko wcina to co my. Oczywiście jej porcje są dużo słabiej doprawione i nie daję jej ciężkostrawnego jedzenia, ale wczoraj próbowała pizzę od tatusia i była bardzo zadowolona. W końcu jak wszyscy to wszyscy.
Dzisiaj miałam z niej niezły ubaw. Poszłyśmy na zakupy do sklepu mięsnego. Musiałam wziąśc Madzie na ręce bo w kolejce stała "straszna" pani. Jak tylko mała zobaczyła w chłodni wędlinę to zczęła walic rękami w szybę i wrzeszczec "DA". Co było robic kupiłam kiełbachę i wręczyłam dziecku. Dopiero wtedy mogłam spokojnie robic resztę zakupów. Córeczka tatusia!
.Bo chrupki za twarde, chlebka za duży kawałek a ogórek to w ogóle nie nadaje się do jedzenia.I ja już zgłupiałam.No bo jeśli nie dawać, to kiedy dziecko ma się nauczyć gryźć większe kawałki jedzenia??Przecież nie zostawiam jej sam na sam z ogórkiem, więc w razie czego mogę interweniować.Ale jak to wytłumaczyć innym??Którzy uważają że nie można takich reczy dawać??I nic nie dociera do nich ??