Witam,
Kamille powodzenia :-) Też już w tym tygodniu chciałabym mieć swoje maleństwo. Ale coś się chyba nie zapowiada. Kolana odmawiają mi już posłuszeństwa. Każdy krok to ból ogromniasty. Wszyscy co chwile wypytują czy już, czy już. Zwłaszcza moi rodzice (to ich pierwszy wnuk) i już tych dopytywań mam po dziurki w nosie. Pozrzędziłam... mogę iść czytać dalej ;-)
Kamille powodzenia :-) Też już w tym tygodniu chciałabym mieć swoje maleństwo. Ale coś się chyba nie zapowiada. Kolana odmawiają mi już posłuszeństwa. Każdy krok to ból ogromniasty. Wszyscy co chwile wypytują czy już, czy już. Zwłaszcza moi rodzice (to ich pierwszy wnuk) i już tych dopytywań mam po dziurki w nosie. Pozrzędziłam... mogę iść czytać dalej ;-)




oj chyba się jednak przeterminuję ;-)
no i wpiatek na badaniu okazalo sie ze mam rozwarcie na 4cm, nie czulam skurczów, i kazano mi isc na porodowke. byla godz 10, powiedzialam mezowi zeby przyjechal kolo 13, bo wiadomo, to roche potrwa. dostalam oksytocyne, przebili wody, kilka srodkow przeciwbolowych bo skurcze byly strasznie bolesne chociaz trwały tylko pol godzinki, akcja porodowa 10 min i Hania leżała na moim już pustym brzuchu
