reklama

Kwiecień 2009

Madzia, rozumiem Twoje nerwy i ogólne rozdrażnienie, ale wydaje mi się, że musisz do sprawy podejść trochę bardziej z dystansu. Pamiętam, że pisałaś, że Ci się średnio układa z rodziną M., więc się nie dziwię, że szybko reagujesz dużymi emocjami na niechciane rzeczy typu obudzenie dziecka, bo "mam ochotę go ponosić". Tylko wydaje mi się - jako osobie z boku - że trochę za ostro traktujesz teściową, tak w ogóle odsuwając ją od dziecka. Wiadomo, to wnuk, ona babcia, jej syn to Twój mąż. Jakby nie patrzeć - rodzina. Wiem, że się jej nie wybiera, ale zazwyczaj dostaje na długie lata, więc trzymam kciuki, żeby Ci się trochę poukładało i uspokoiło w domku. Na pewno będzie lepiej!
 
reklama
Czołem!
Madziu - szczerze współczuję, że nie masz spokoju i trzymam kciuki, by wszystko się ułożyło jak trzeba, bo przecież czerwiec tuż tuż ... Ja ciebie rozumiem i już po 7 latach małżeństwa odkryłam, że mam alergię na swoją teściową, nawet gdy ma dobre intencje ja już reaguję uczuleniowo:zawstydzona/y: - szkoda, bo mogłoby być tak pięknie.
Co do karmienia, to ja bym się nie przejmowała, gdyby moja kruszynka przybywała na wadze, ale my jeszcze nie osiągnęliśmy wagi urodzeniowej - z tej przyczyny dokarmiam, ale najważniejsze jest dobro dziecka:tak:
 
Tak mi glupio,ze teraz od czasu do czasu tu zagladam ale nie mam czasu na nic praktycznie niekiedy nawet nie jem przez 6 godzin!!Mam dosc i juz doczekac sie nie moge jak pojade do domku do mojaj mamuski!!
Hej! U mnie podobnie - jak jestem sama, to czasami też głoduję po parę godzin, albo w biegu z ubikacji korzystam... Mam nadzieję, że Ania z tego wyrośnie i będzie i dłuzej spała i nie wymagała takiego noszenia na rękach i przytulania jak teraz, bo w pojedynkę nic więcej zrobić nie można.
A Mamy, czyli Babcie są kochane - moja bardzo mi pomaga, chociaż wiem, ze nie ma tyle już sił. Jutro jedzie na kolejną chemioterapię, więc niestety nie odciąży mnie, ale w piątek już będzie z powrotem z nami :happy2:


witam sie kochane z wami:-)
nie mam juz tyle czasu co bylo wiec i zadziej zagladam ale myslami jestem z wami:tak:
mala jest grzeczna w dzien i buszuje w nocy, mamy zapalona lampke nocna w razie przebeania i jak sie budzi na karmienie to co godzine lub dwie czyli duzo wiecej niz myslalam.:szok: za to nie moze chyba moja dziecina spac w nocy bo tylko widac dwa wegielki.:-D
a co z kina dawala jakies wiesci ??? buziaki i usciski
lece do cory ktora ma non stop apetyt i czkawke:-D:-D
Witaj z powrotem!!!
A pamiętasz, jak narzekałyśmy na samej końcówce ciąży, że już chcemy te nasze uparte maluszki? Ech, jakbym się teraz na jedną noc chciała cofnąć do tamtych czasów i... wyspać ;-)
Ania też jak narazie bardzo czasochłonna, bardzo często je, przy piersi leży około godzinę, przysypia sobie, ale potem nie chce spać sama, tylko najchętniej by wolała, żeby ją na rękach nosić. Musimy ją tego powoli oduczyć chyba, bo będzie ciężko.
A czkawka też małą łapie bardzo często, aż mi jej żal...

U mnie wystąpił problem z karmieniem: jedna moja pierś ma niewykształconą do końca brodawkę i Anusia nie potrafi jej złapać i ssać. Zakupiłam w tym celu specjalne kapturki, nakładki "przedłużające" brodawkę. No i jakiś czas było w miarę dobrze. Niestety, widocznie mimo, ze mała jadła z tej piersi, pokarmu nie przybywa tak jak w drugiej, teraz od 3 dni prawie wogóle nic nie ma, a malutka nie ma siły na tyle, zeby przez ten kapturek wysysać mleko. I kółko się zamyka - nie chce ssać, je właściwie od wczoraj już tylko z jednej piersi, a tamta powoli wygasa :-( Kupiliśmy laktator i jak tylko go przyślą, muszę zacząć odciągać z tej "nieużywanej" piersi pokarm - żeby ponownie przywrócić w niej laktację, no i przyda się np.do karmienia małej w nocy.
A może z czasem, jak troszkę podrośnie, nauczy się ssać tę brodawkę taką jaka jest.
Bo nie chciałabym przestać jej karmić piersią, a karmienie jednym cyckiem nie ma sensu na dłuższą metę.

OK, pora zająć się moim głodnym już pewnie pisklaczkiem.
Spokojnej nocki Wam życzę!!!
 
madzia - ja specjalistka od nieznoszenia teściowej doskonale cie rozumiem. ja mojej daje synka, niech jej popłacze troche a co :-p tylko szkoda mi go bo ona zawsze twierdzi, ze placze bo mu zimno i otula go w becik, kocyk, sweter... za to mogę w tym czasie sie wysikac chociaz :sorry2:
 
Eh...kochane jestescie kobietki!!Dziekuje Wam bardzo!
Niestety nie wiem dlaczego tak reaguje...niby nie jest zla i moze chce dobrze ale hmm...jakby tu powiedziec ja naprawde nie umiem ja obdarzyc sympatia:baffled:Szwedka dokladnie mam tak samo...nawet kiedy chce dobrze ja juz niestety wystawiam "pazury":sorry2:
Kurde juz tyle razy z mezem sie klocilam o to...i on nawet zauwazyl ze nie trawie jego rodzicow i nie traktuje ich dobrze.Moze kiedys bedzie lepiej...
No nic zmykam spac...moze sobie pospie troche zanim sie Domis obudzi.Mezus za jakies 2 godz dopiero z pracy wroci i nie mam do kogo sie przytulic...hmm poprzytulam sie do poduszki:-)

Jeszcze raz zycze Wam kochane dobrej i przespanej nocki
Buzki:-)
 
madzia- kamile ma racje...a niech tesciowa uspi dzidzie i zobaczy jak to jest...

klucha super że piszesz zobaczysz poczatki zawsze trudne lada dzien sie wyklaruje:-) trzymam kciuki kochana!
 
madzia wspolczuje ci tesciowej, jakby moja tak zrobila to nie wiem co by sie dzialo:sorry2:
ja dzis bylam z malym w szpitalu bo ma opuchniete jedno oko w wewnetrznym kaciku:zawstydzona/y: na szczescie okazalo sie ze to nic powaznego, ma zapchany kanalik laczacy nos z okiem idlatego tak mu ropieje, pozatym ma maly katarek:sorry2:mam przemywac przegotowana woda i masowac to miejsce:happy2: poza tym zbadali go dokladnie i wszystko ok:happy2: od zeszlego poniedzialku przytyl 600 gr:szok: zarloczek maly:-Dteraz wazy 4200:-p no i troszke wiecej spi, a w nocy nawet po 3,5 godz wiec to i tak dobrze:-) dzisiaj cala droge do szpitala i z powrotem przespal:-)dopiero w domu sie obudzil:-p
 
witam

nienis duzo zdrowka:tak:
madzia ja ze swoja tesciowa jak pies z kotem jakbym mogla to czasami bym ja czyms trzasla(na sama mysl oniej zaczynam sie denerwowac tak nieznosze baby), ale to nietylko wredna stara paskudna tesciowa, to jest rowniez kochana opiekuncza babcia dla wnokow, ja wyszlam z takiego zalozenia ze ja jej nieznosze to fakt ale niemoge bronic jej kontaktow odwiedzin i spacerow z moimi dziecmi to jest ich babcia bezwzgledu jak bedziemy sie klucic ona zawsze nia zostanie a babcie sa dziecia potrzebne, dlatego Julka tam chodzi(moze ona tez niepala wielkim uczuciem do babci, woli dziadka, ale to dlatego ze widziala jak ja reagoje na tesciowa) i pozwalam Patryka tam mezowi zabierac(coprawda bezemnie wchodza tam na 5min bo niedajcos mlody sie obudzi a cyca tatus nieposiada:-D)
takj wiec pamietaj ze tesciowej kochac lubic niemusisz--wrecz wskazane klutnie:-D
ale to matka twojego M babcia twojego syna i jakos musisz z tym zyc ja po tylu latach dopiero jakos to poukladalam.


mlody domaga sie cyca wiec pozniej popisze jeszcze ale sie powymadrzalam:-D:-D
 
madzia - ja specjalistka od nieznoszenia teściowej doskonale cie rozumiem. ja mojej daje synka, niech jej popłacze troche a co :-p tylko szkoda mi go bo ona zawsze twierdzi, ze placze bo mu zimno i otula go w becik, kocyk, sweter... za to mogę w tym czasie sie wysikac chociaz :sorry2:

u mnie tak robiła moja mama, jak nas odwiedziła. No i ja oczywiście, ze przecież mu ciepło, po co i w ogóle teraz są inne zasady "chowania dzieci". Mama moje uwagi zlewała i dalej młodego opatulała. Ja się wściekałam, do czasu, jak zauważyłam, że w tym kocyku on się faktycznie szybciej uspokaja, mniej pręży, ma mniej czkawek itp.
nie mówię, że to uniwersalna zasada, ale u mnie bety i opatulenie zadziałały ;-)
 
reklama
U mnie wystąpił problem z karmieniem: jedna moja pierś ma niewykształconą do końca brodawkę i Anusia nie potrafi jej złapać i ssać. Zakupiłam w tym celu specjalne kapturki, nakładki "przedłużające" brodawkę. No i jakiś czas było w miarę dobrze. Niestety, widocznie mimo, ze mała jadła z tej piersi, pokarmu nie przybywa tak jak w drugiej, teraz od 3 dni prawie wogóle nic nie ma, a malutka nie ma siły na tyle, zeby przez ten kapturek wysysać mleko. I kółko się zamyka - nie chce ssać, je właściwie od wczoraj już tylko z jednej piersi, a tamta powoli wygasa :-( Kupiliśmy laktator i jak tylko go przyślą, muszę zacząć odciągać z tej "nieużywanej" piersi pokarm - żeby ponownie przywrócić w niej laktację, no i przyda się np.do karmienia małej w nocy.
A może z czasem, jak troszkę podrośnie, nauczy się ssać tę brodawkę taką jaka jest.
Bo nie chciałabym przestać jej karmić piersią, a karmienie jednym cyckiem nie ma sensu na dłuższą metę.

OK, pora zająć się moim głodnym już pewnie pisklaczkiem.
Spokojnej nocki Wam życzę!!!

Diabliczka, jedną piersią też się da wykarmić dziecko. Oczywiście jeżeli dasz radę to walcz o laktację w tej drugiej piersi, ale pewnie wiesz że łatwe to nie będzie.
U mnie było tak, że Krzysiek gdzieś w czwartym czy piątym miesiącu się zbuntował i z prawej wogóle nie chciał ssać. Nie pomagały różne gimnastyki żeby go oszukać, ani przystawianie na śpiocha - nie chciał i już. Więc tak do 13 miesiąca karmłam go tylko lewą piersią. Dało radę.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry