Tak mi glupio,ze teraz od czasu do czasu tu zagladam ale nie mam czasu na nic praktycznie niekiedy nawet nie jem przez 6 godzin!!Mam dosc i juz doczekac sie nie moge jak pojade do domku do mojaj mamuski!!
Hej! U mnie podobnie - jak jestem sama, to czasami też głoduję po parę godzin, albo w biegu z ubikacji korzystam... Mam nadzieję, że Ania z tego wyrośnie i będzie i dłuzej spała i nie wymagała takiego noszenia na rękach i przytulania jak teraz, bo w pojedynkę nic więcej zrobić nie można.
A Mamy, czyli Babcie są kochane - moja bardzo mi pomaga, chociaż wiem, ze nie ma tyle już sił. Jutro jedzie na kolejną chemioterapię, więc niestety nie odciąży mnie, ale w piątek już będzie z powrotem z nami
witam sie kochane z wami:-)
nie mam juz tyle czasu co bylo wiec i zadziej zagladam ale myslami jestem z wami

mala jest grzeczna w dzien i buszuje w nocy, mamy zapalona lampke nocna w razie przebeania i jak sie budzi na karmienie to co godzine lub dwie czyli duzo wiecej niz myslalam.

za to nie moze chyba moja dziecina spac w nocy bo tylko widac dwa wegielki.

a co z kina dawala jakies wiesci ??? buziaki i usciski
lece do cory ktora ma non stop apetyt i czkawke

Witaj z powrotem!!!
A pamiętasz, jak narzekałyśmy na samej końcówce ciąży, że już chcemy te nasze uparte maluszki? Ech, jakbym się teraz na jedną noc chciała cofnąć do tamtych czasów i... wyspać ;-)
Ania też jak narazie bardzo czasochłonna, bardzo często je, przy piersi leży około godzinę, przysypia sobie, ale potem nie chce spać sama, tylko najchętniej by wolała, żeby ją na rękach nosić. Musimy ją tego powoli oduczyć chyba, bo będzie ciężko.
A czkawka też małą łapie bardzo często, aż mi jej żal...
U mnie wystąpił problem z karmieniem: jedna moja pierś ma niewykształconą do końca brodawkę i Anusia nie potrafi jej złapać i ssać. Zakupiłam w tym celu specjalne kapturki, nakładki "przedłużające" brodawkę. No i jakiś czas było w miarę dobrze. Niestety, widocznie mimo, ze mała jadła z tej piersi, pokarmu nie przybywa tak jak w drugiej, teraz od 3 dni prawie wogóle nic nie ma, a malutka nie ma siły na tyle, zeby przez ten kapturek wysysać mleko. I kółko się zamyka - nie chce ssać, je właściwie od wczoraj już tylko z jednej piersi, a tamta powoli wygasa :-( Kupiliśmy laktator i jak tylko go przyślą, muszę zacząć odciągać z tej "nieużywanej" piersi pokarm - żeby ponownie przywrócić w niej laktację, no i przyda się np.do karmienia małej w nocy.
A może z czasem, jak troszkę podrośnie, nauczy się ssać tę brodawkę taką jaka jest.
Bo nie chciałabym przestać jej karmić piersią, a karmienie jednym cyckiem nie ma sensu na dłuższą metę.
OK, pora zająć się moim głodnym już pewnie pisklaczkiem.
Spokojnej nocki Wam życzę!!!