marys16
Fanka BB :)
Witajcie :-)
oo przenieśli nas już do "nasze dzieci" :-)
U nas bez zmian. Marcel kaszle tak ze dom w posadach się trzęsie. Fluki wyciągam, podaje leki i czekam na rezultaty. I strasznie mi go szkoda. Jak słyszę ze mu tam charczy w gardle to bym odkaszlneła za niego. Ale nie mogę :-( i nie mam jak mu pomódz :-(
Musimy jechać do tego konsulatu. I tak czekamy aż Marcel lepiej się poczuje. A jak se pomyśle to od razu wściekła jestem ze muszę robić mu te dokumenty.
Lece poczytać co pisałyście na innych wątkach puki moja kruszynka śpi.
oo przenieśli nas już do "nasze dzieci" :-)
U nas bez zmian. Marcel kaszle tak ze dom w posadach się trzęsie. Fluki wyciągam, podaje leki i czekam na rezultaty. I strasznie mi go szkoda. Jak słyszę ze mu tam charczy w gardle to bym odkaszlneła za niego. Ale nie mogę :-( i nie mam jak mu pomódz :-(
Musimy jechać do tego konsulatu. I tak czekamy aż Marcel lepiej się poczuje. A jak se pomyśle to od razu wściekła jestem ze muszę robić mu te dokumenty.

Lece poczytać co pisałyście na innych wątkach puki moja kruszynka śpi.



i do tego do receptydołączona była kartka wydać jak będzie pesel, ale młody jeszcze nie ma, tzn. robi się, muszę P. pogonić do urzędu, bo czuję że tam zalega... a jak nie to niech poda mój pesel, choć i tak byłam w aptece, to powiedziała mi kobietka, że to nie jest refundowane i pesel niepotrzebny, to na co mojej lekarce pesel??