Hej dziewczynki, mi płaczliwość przeszła, na chwilę było ok a teraz jakaś podatna na nerwy na wszystko jestem
Wiele mi nie potrzeba by się wkurzyć o coś. Nawet łapię się na tym że na córcię się podzieram :-( Mam nadzieję że to mi szybko przejdzie.
Na 9 teraz mam wizytę u "nowego" gina bo poprzedni to tylko na kasę leciał i nigdy nie miałam okazji powiedziec wszystko co bym chciała. Z wszystkimi pytaniami i obawami wracałam za każdym razem do domu. Mam nadzieję że ten będzie lepszy i poprowadzi moją ciążę do końca.
Wiele mi nie potrzeba by się wkurzyć o coś. Nawet łapię się na tym że na córcię się podzieram :-( Mam nadzieję że to mi szybko przejdzie.Na 9 teraz mam wizytę u "nowego" gina bo poprzedni to tylko na kasę leciał i nigdy nie miałam okazji powiedziec wszystko co bym chciała. Z wszystkimi pytaniami i obawami wracałam za każdym razem do domu. Mam nadzieję że ten będzie lepszy i poprowadzi moją ciążę do końca.
bo przy kasie pierwszeństwa stało 10 osób z pełnymi po brzegi wózkami które z daleka widać ze nie w ciązy ani kaleka. A ja z bolącym brzuchem i ledwo wyładowanym wózkiem bo ile kupisz jak ledwo chodzisz, musiałam stac. Nerwa takiego dostałam że nie pytajcie. Ale teraz juz mam w nosie - na nastepny raz na bezczelnego wepchne sie na poczatek kolejki, a jak sie bedą burzyc to zażądam zeby pokazji karte ciiązy albo grupe inwalidzka. Jak im sie nie podoba ze ciezarna idzie na poczatek kolejki to niech ida do normalnej kasy co nie?



