To ja się przywitam z rana.
Jak dawno nie byłam pierwsza
Już nawet nie pamiętam kiedy to było.
U nas za oknem ponuro i nie zapowiada się na ocieplenie więc pewnie nici z pikniku tym bardziej, że mąż będzie wczorajszy bo wczoraj miał imprezę z pracy. Ja idę szamać śniadanko i chyba odpalę sobie przyjaciół...
Maks jadł tradycyjnie 21, 1:30, 5:30... także oka już chyba nie zmrużę bo się wyspałam.
Jak dawno nie byłam pierwsza
U nas za oknem ponuro i nie zapowiada się na ocieplenie więc pewnie nici z pikniku tym bardziej, że mąż będzie wczorajszy bo wczoraj miał imprezę z pracy. Ja idę szamać śniadanko i chyba odpalę sobie przyjaciół...
Maks jadł tradycyjnie 21, 1:30, 5:30... także oka już chyba nie zmrużę bo się wyspałam.
pomysłów brak, wszystko robię, jem jak zawsze, może to ta pogoda?
.Teraz mam nadzieje ze troche pospi bo najedzony,kupa zrobiona a mnie sie oczy kleja.
w dzień je co godzinę, wieczorem i w nocy co 2 (ok. 16 karmień dziennie!)
i tak mamy od szczepienia wrr
synus usnal ok 20.30 i obudzil sie po 6
bo chyba taka pogoda daje mi sie we znaki i jestem nie do zycia